Ludzie usypiają lub oddają zwierzęta, bo boją się zarażenia koronowirusem
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) postanowiła odnieść się do plotek dotyczących roznoszenia koronawirusa przez zwierzęta domowe. Instytucja uspokaja - nasze pociechy nam nie grożą.
Koronawirus oficjalnie został określony pandemią zaledwie kilka dni temu. Oczywiście zagrożenie przyniosło wiele problemów dla ludzkości - trudności komunikacyjne, kwarantanny, zakaz imprez masowych w wielu krajach, potencjalny brak zaopatrzenia w sklepach, a do tego problem ze zwierzakami. Jak informują weterynarze na całym świecie, a także WHO, ogromna ilość osób próbuje uśpić swoje zwierzęta w obawie przed COVID-19.
Ludzie chcą pozbywać się zwierząt przez koronawirusa
Panika zaczęła się w lutym 2020 roku, kiedy to weterynarze wykryli u pewnego pieska koronawirusa. Wynik był wówczas "lekko pozytywny", więc dla pewności przeprowadzono testy jeszcze raz i okazało się, że zwierzak jest jednak w pełni zdrowy. To jednak nie wpłynęło zbytnio na gatunek ludzki, który jak wiemy inteligencją w dużych grupach nie grzeszy - ludzie zaczęli po prostu porzucać albo usypiać swoje zwierzątka.
Sytuacja nie ograniczyła się jedynie do Chin i Hongkongu - w Polsce weterynarze również zareagowali na niepokojące zachowania właścicieli różnych zwierzaków, na co zareagowali w oficjalnym oświadczeniu:
Poza tym warto pamiętać - "Who let the dogs out".
My również dołączamy się do apelu - nie panikujcie i nie porzucajcie swoich piesków, kotków, chomików, królików i innych zwierząt.