NASA zamierza rozbić Międzynarodową Stację Kosmiczną. Spadnie do Pacyfiku

Kamil Kacperski
AKTUALIZACJA 04.02.2022 04.02.2022 14:32
AKTUALIZACJA 04.02.2022 04.02.2022 14:32

Zanim jednak do tego dojdzie, minie jeszcze kilka długich lat - te plany są przewidywane dopiero na przyszłą dekadę. Cała sprawa będzie jednak bardzo spektakularna.

NASA postanowiła rozbić Międzynarodową Stację Kosmiczną

National Aeronautics and Space Administration ogłosiło właśnie, że pod koniec 2030 roku Międzynarodowa Stacja Kosmiczna zostanie oficjalnie wysłana na emeryturę. Jednak w porównaniu do ludzi, nie zamieszka na Florydzie, czy w Hiszpanii, ale zostanie rozbita i utonie gdzieś w Pacyfiku.

Polecamy

Jak czytamy w oficjalnym oświadczeniu wydanym przez Robyna Gatensa, szefa ISS (za pośrednictwem NASA):

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna wchodzi właśnie w swoją trzecią i jednocześnie najbardziej produktywną dekadę działalności. Teraz oczekujemy skutków - będziemy kontynuować naszą globalną współpracę, przeprowadzając eksperymenty, mające na celu rozszerzanie wiedzy na temat eksploracji kosmosu, badań medycznych i środowiskowych. Nie możemy się tego doczekać. Jednocześnie będziemy planowali nasze przejście w bardziej komercyjną stronę, która nastąpi po zakończeniu pracy ISS.

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna działa od 2000 roku i w trakcie tych 22 lat była domem dla ponad 200 kosmonautów z 19 różnych krajów, upewniając się, że ludzkość była w kosmosie przez ostatnie dwie dekady. Tak jak wspomnieliśmy, emerytura ISS będzie krótka - kiedy stacja zakończy pracę, to spadnie na Ziemię w okolicach południowego Pacyfiku, w niezamieszkałym rejonie.

Jak podaje NASA, Międzynarodowa Stacja Kosmiczna nigdy nie była bardziej zapracowana. Astronauci i naukowcy obecnie przeprowadzają tam setki różnych eksperymentów. Jej miejsce w ciągu niecałych 10 lat mają zająć 3 komercyjne moduły, które obecnie budują firmy z USA - mowa o Blue Origin, Nanoracks i Northtrop Grumman.

Polecamy

Na ten temat wypowiedział się Phil McAlister, szef lotów komercyjnych w NASA:

Prywatny sektor jest finansowo i technologicznie na tyle zaawansowany, że z pomocą NASA będzie w stanie stworzyć i potem obsługiwać moduły na niskiej orbicie Ziemi. Jesteśmy podekscytowani, że będziemy mogli pomóc w budowaniu nowych, bezpiecznych i efektywnych miejsc w kosmosie. Mamy już wstępne plany, które zagwarantują nam łatwe przejście z ISS do komercyjnych modułów po 2030 roku.

Wspomniane komercyjne moduły mają zostać zbudowane w "późnych latach 20.", żeby przed startem można było wprowadzić potrzebne zmiany, które "zapewnią USA i jej partnerom odpowiedni standard".

Polecamy