` Nie żyje kot Bob z filmu "Kot Bob i ja", który uratował życie swojemu właścicielowi - Antyradio

Nie żyje kot Bob z filmu "Kot Bob i ja", który uratował życie swojemu właścicielowi

AKTUALIZACJA 17.06.2020 17.06.2020 12:30
AKTUALIZACJA 17.06.2020 17.06.2020 12:30

Bob to istna kocia legenda. Stał się bohaterem serii książek i filmu "Kot Bob i ja", w którym wcielił się w samego siebie. Odszedł w wieku 14 lat.

Fot. Foto: Neil Warner / Splash News/EAST NEWS|undefined

O filmie "Kot Bob i ja" słyszało wielu kinomanów, szczególnie kociarzy. Nie wszyscy zdawali sobie jednak sprawę, że historia przedstawiona w filmie jest autentyczna, a Bob rzeczywiście istnieje. Ba! Rudzielec nawet zagrał w filmie samego siebie (w niektórych scenach, w innych zastępowali go koci dublerzy). Wczoraj jego właściciel, James Bowen, opublikował druzgocącą wiadomość - Bob zmarł.

Nie żyje kot Bob z filmu "Kot Bob i ja", który uratował życie swojemu właścicielowi

Wspólna historia Jamesa i Boba rozpoczęła się w 2007 roku, kiedy to młody, uzależniony od narkotyków chłopak znalazł i przygarnął wynędzniałego kota z ulicy. Łącząca ich więź narodziła się bardzo szybko i na zawsze odmieniła życie Jamesa. Zawsze podkreślał on, że Bob ocalił mu życie, dając siłę i powód do dalszej walki. 

W 2012 roku ukazała się pierwsza książka opowiadająca o ich wspólnych losach. W 2016 roku została zekranizowana (pod tym samym tytułem - "Kot Bob i ja"). W kolejnych latach przybyło nowych książek: "Świat według Boba. Dalsze przygody ulicznego kota i jego człowieka", "Kot Bob i jego podarunek" i "The Little Book of Bob", a rudy kocur stał się światową gwiazdą i prawdziwą inspiracją. W Wielkiej Brytanii Bob cieszył się takim poważaniem, że poznał nawet księżną Cambridge!

W oświadczeniu o śmierci Boba, James Bowen pożegnał przyjaciela we wzruszających słowach:

Bob uratował mi życie. To takie proste. Dał mi o wiele więcej niż towarzystwo. Z nim u boku znalazłem kierunek i cel w życiu, których tak mi brakowało. Sukces, który wspólnie osiągnęliśmy dzięki naszym książkom i filmom, był cudowny. Poznał tysiące ludzi, poruszył serca milionów istnień ludzkich. Nigdy nie było takiego kota. I już nigdy nie będzie. Czuję, jakby w moim życiu zgasło światło. Nigdy go nie zapomnę.
Przeczytaj także