Niespodziewane konsekwencje hamowania
Jeden z internautów był ofiarą agresji drogowej, która miała miejsce na drodze w Rosji. Wrzucił filmik do sieci w nadziei na znalezienie świadków zdarzenia i odparcie bezpodstawnych zarzutów.
Kierowca poruszał się samochodem dostawczym po ulicach w Krasnodarze. Przez dłuższy czas jechał lewym pasem, co zdecydowanie nie spodobało się jednemu z uczestników ruchu drogowego, który postanowił niejako pokazać mu gdzie jest jego miejsce…
Prowadzący Opla Insignię wjechał przed pojazd dostawczy i mocno zahamował, przez co kierowca w samochodzie z kamerą pokładową chcąc uniknąć najechania na tył, próbował wyminąć poprzedzające auto. Gwałtownie skręcając odbił w lewo, w wyniku czego po chwili „dostawczak” przewrócił się na bok. Kulminacyjny moment nastąpił w okolicach 1:35 minuty filmiku:
Naturalnym odruchem ludzkim w obliczu zagrożenia jest próba uniknięcia kolizji. Niepotrzebne niebezpieczeństwo sprowadziła na kierowcę auta dostawczego osoba jadąca białym Oplem Insignią. Wszystko najprawdopodobniej wyłącznie w celu pokazania swojej dezaprobaty dla powolnej jazdy lewym pasem ruchu.
Tuż po tym incydencie w rosyjskich mediach rozgorzała dyskusja na temat tego, kto zawinił w tej sytuacji. Na łamach lokalnych portali internetowych pojawiły się artykuły sugerujące, że kierowca dostawczego pojazdu podjął się nieudanego manewru wyprzedzania, który doprowadził jego samochód do przewrócenia się na bok na ruchliwej drodze.
W wyniku tego wypadku powstał duży zator w ruchu, a na miejscu zdarzenia pojawiły się odpowiednie służby, w tym policjanci i ratownicy medyczni. Na szczęście nikt nie doznał poważniejszego uszczerbku na zdrowiu.
Za to złośliwy manewr hamowania na autostradzie w Polsce zakończył się bez tak poważnych szkód.