Nintendo ściga pirackie Pokemon GO
Żarty się skończyły – Nintendo wzięło się na poważnie za kopie Pokemon GO oferowane poza oficjalnym sklepem Google Play i Apple App Store.
Gra mobilna stworzona przez Niantic okazała się być ogromnych hitem. Popularność Pokemon GO na całym świecie wręcz wybuchła (stworki wygrały w Internecie nawet z porno) – a na to twórcy hitu nie byli przygotowani. Wprowadzanie tytułu do nowych krajów zostało opóźnione ze względu na przeciążenie infrastruktury.
Pokemon GO jest już oficjalnie dostępne w Polsce!
Gracze postanowili nie czekać na oficjalną premierę Pokemon GO i rozpoczęli masowe instalowanie gry z wersji instalacyjnej pobieranej z innych źródeł. Skalę zjawiska najlepiej widać dzięki danym o rozpowszechnieniu aplikacji wśród użytkowników smartfonów z Androidem w kilku europejskich krajach.
Dane pochodzą z 11 lipca 2016 roku i można założyć, że obecnie odsetek ten jest już znacznie większy. Warto także zauważyć, że Pokemon GO został już po zebraniu tych danych wprowadzony oficjalnie do Niemiec, Wielkiej Brytanii, Włoch, Hiszpanii i Portugalii. Polska premiera Pokemon GO także zbliża się wielkimi krokami.
Pokemon GO znalazł się na smartfonach niemal 7% holenderskich użytkowników Androida; w Belgii wskaźnik ten wyniósł 4,5%.
Stało się tak nawet pomimo apelów Niantic, żeby nie instalować gry pochodzącej spoza oficjalnych sklepów.
Powoływano się przede wszystkim na kwestie bezpieczeństwa – w sieci szybko pojawiły się wersje instalacyjne wbudowanym wirusem mogącym wykradać ważne dane użytkownika. Jeśli ktoś chce zagrać w Pokemon GO przed premierą, powinien sięgnąć po grę ze sprawdzonego źródła, podanego przez nas w tej wiadomości.
Nintendo przestało więc tolerować sytuację i zaczęło polować na udostępnione w sieci kopie Pokemon GO. Google otrzymało od właściciela praw autorskich do Pokemonów listę stron, na której bezprawnie umieszczono pliki z grą.
Zgodnie z przepisami DMCA, linki do wyszczególnionych stron zostaną usunięte z wyników wyszukiwania – pirackie Pokemon GO zniknie po prostu z sieci dla osób, które będą starały znaleźć aplikację korzystając z wyszukiwarki.
Nie wiadomo jeszcze, czy Nintendo podejmie także działania w stosunku od osób, które pobrały i zainstalowały takie wersje gry. Niantic dość restrykcyjnie podchodzi do używania nieautoryzowanych wersji swojej wcześniejszej gry – Ingressa – i potrafi banować za to użytkowników.
Skala zjawiska – po Pokemon GO sięgnęły nieoficjalnie miliony graczy – sprawia, że takie rozwiązanie w stosunku do graczy łapiących Pokemony jest nie do pomyślenia z marketingowego punktu widzenia. Najlepszym wyjściem z tej sytuacji dla Nintendo jest więc utrudnienie pobierania aplikacji z sieci i szybsze oficjalne wprowadzanie gry do następnych krajów.
Część osób woli jednak wstrzymać się z zainstalowaniem gry z obawy przed możliwymi konsekwencjami. Na razie mogą oni zaspokoić swoją ciekawość przeglądając galerię najdziwniejszych miejsc i sytuacji (także tych 18+), w których przyłapano Pokemony.
Zainstalowaliście już Pokemon GO, czy czekacie na polską premierę?