Nowa opcja w dostawach jedzenia do domu. „Zostaw pod drzwiami i odejdź”
Zagrożenie wybuchem epidemii COVID-19 jest realne, pojawia się więc coraz więcej pomysłów i rozwiązań mających zminimalizować ryzyko złapania koronawirusa SARS-CoV-2. Oznacza to między innymi także unikanie kontakt z innymi ludźmi, nawet z dostawcami.
Jak się zabezpieczać, to na całego. W końcu nie wiadomo, do czego koronawirus SARS-CoV-2 może być zdolny. A właściwie, i na szczęście, nie wiadomo tego do końca, bo dzięki podjętym środkom ostrożności szybkość rozprzestrzeniania się choroby COVID-19 udało się częściowo powstrzymać.
Przykład Włoch czy Hiszpanii pokazuje, że nie jest to wcale proste. W ciągu kilku dni liczba chorych w tych krajach dobiła do setek. To pokazuje, jak niebezpieczny może być SARS-CoV-2. W takiej sytuacji nie dziwią decyzja polskiego rządu, który odwołał wszystkie imprezy masowe w naszym kraju.
Ryzyko zarażenia COVID-19 można zmniejszać także dzięki odpowiednim zachowaniem na poziomie osobistym. Wystarczy często i dokładnie myć ręce oraz zachować ostrożność w kontaktach z innymi ludźmi.
Dostawy jedzenia umożliwiają zamówienie zostawienia paczki przed drzwiami
Pierwszy pomysł na ograniczenie kontaktu klienta z dostawcą zaprezentował Instacart, który dodał prostą opcję „Leave at My Door Delivery”. Po jej zaznaczeniu paczka ląduje przed drzwiami i zamawiający może spokojnie wnieść ją do domu, gdy obca osoba zniknie z pola widzenia.
Idea szybko została podchwycona przez branżę, która z powodu zagrożenia koronawirusem SARS-CoV-2 przeżywa spadek zamówień. Niewykluczone więc, że opcja dostawy pod drzwi pojawi się także niedługo w Polsce.
COVID-19 można zarazić się drogą kropelkową. Nawet jeśli na pozostawione paczce znajdzie się koronawirus SARS-CoV-2, wystarczy dokładnie wymyć ręce mydłem, żeby się go pozbyć.
Zobacz także: Koronawirus w Polsce. Co robić, żeby się nie zarazić?