Nowe badania potwierdzają, że gry wideo mają minimalny wpływ na poziom agresji u graczy
Okazuje się, że dotyczy to nawet tych najbardziej gwałtownych gier.
Od lat tematyka gier komputerowych jest chodliwa jeśli chodzi o jej wpływ na potencjalnych przemocowców obecnych na świecie. Po wydarzeniach jakie miały miejsce w miniony weekend w Stanach Zjednoczonych, media po raz kolejny starają się doszukać winnych. Często w najbardziej irracjonalnych miejscach.
Od lat mamy broń, od zawsze było zło, ale widzę jak gry komputerowe uczą młodych dzieci mordować.
Powiedział Dan Patrick, gubernator Teksasu.
Jak się jednak okazuje, niedawno wydane badania Mai Mathur i Tylera VanderWeele'a zaprzeczają zarzutom, które postawił gubernator.
Gry nie zrobią z ciebie mordercy
Praca psychologów skupiła się na szukaniu połączenia między agresją a grami komputerowymi. Przy użyciu różnych metod starali się ocenić, jak gry pełne przemocy i te, w których nie uświadczymy krwi i bójek, wpływają na przeciętnego odbiorcę. Jak zauważyli wcześniej, często badacze zapominali brać pod uwagę inne uwarunkowania uczestników badań, takie jak miejsce zamieszkania, sytuację materialną etc.
Ich główną bazą danych były jednak właśnie te setki badań, które analizowali szukając potwierdzenia, że gry mogą wywoływać u graczy duże napady agresji.
Okazało się, że żadne badania nie są w stanie znaleźć wyraźnej korelacji między zwiększoną agresją a grami. Nawet jeśli wyjątkowo brutalny "Mortal Kombat" może wpłynąć na podwyższony poziom agresji jest to zmiana na tyle minimalna, że w świetle badań bez znaczenia. Dlatego może odpalcie dzisiaj "GTA" i trochę się wyluzujcie. Nie musicie się martwić, że zamienicie się w socjopatów strzelających do innych. Co najwyżej już nimi jesteście.
Przeczytaj także: Muzyka deathmetalowa wywołuje radość, a nie agresję. Tak wynika z badań