Patostreamer Proboszcz skatował Małysza podczas transmisji na żywo. Szokujące wideo
Zaczęło się od kłótni, a skończyło na krwawej bójce – wspólna transmisja Proboszcza i Małysza niemal zakończyła się tragedią. Były ciosy butelką po wódce oraz kopanie leżącego i błagającego o pomoc widzów patostreamera.
To nie była (chyba) udawana bójka – na nagraniu, które można bez problemów znaleźć w internecie, ale którego wolimy Wam nie pokazywać, widać wyraźnie krew na rękach Proboszcza oraz zakrwawioną po ciosach butelką po wódce twarz Małysza.
Poszkodowany patostreamer potrzebował pomocy lekarskiej – po opatrzeniu wyjechał z Łodzi, gdzie doszło do zdarzenia. Jak podaje Express Ilustrowany, zdarzeniem zajmuje się policja - Proboszczowi najpewniej zostaną postawione zarzuty.
Trwają oględziny i zabezpieczenie śladów. Próbujemy dotrzeć także do poszkodowanego. Okazało się bowiem, że po opatrzeniu ran w jednym z łódzkich szpitali wyjechał do innego miasta.
Proboszcz skatował Małysza – krwawa bójka patostreamerów
Patostreamerzy zarabiają pokaźne pieniądze na pokazywaniu patologicznych zachowań. W zamian za przelewane im przez widzów pieniądze piją alkohol, wdają się w bójki czy wyzywają się słownie.
Jeszcze do niedawna robili to całkowicie bezkarnie – ich działalnością zaczęły jednak w końcu interesować się organa ścigania. Patostreamer Gural został przesłuchany w sprawie nakłaniania nieletnich dziewcząt do publicznego obnażanie się w internecie, a DanielMagical trafił do więzienia.
Zobacz także: >> Ile zarabiają polscy patostreamerzy? <<
Nagranie bójki między Proboszczem a Małyszem trwa około trzech minut. Widać na nim, jak napastnik rzuca się na ofiarę z pustą butelką po wódce i okłada nią po głowie, aż ten upada. Po kilku dalszych ciosach wstaje i zaczyna kopać leżącego, który wzywa pomocy, prosząc widzów o wezwanie pogotowia.
Walczący znikają na chwilę z kadru, a gdy wracają, widać krew na rękach Proboszcza oraz na twarzy Małysza. Poszkodowany jest jeszcze podduszany przez napastnika, aż w końcu osuwa się bezładnie na podłogę.
Nie można też wykluczyć, że nagranie jest symulowane - ciosy butelką widziane na ekranie wyglądają groźnie, później jednak bójka kontynuowana jest poza polem widzenia oglądających.
