Powrócą mocne obostrzenia? WHO zapowiada "ostrzejszą walkę z pandemią"
Dyrektor regionalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w Europie Hans Kluge stwierdził w czwartek, że przyszedł czas na zaostrzenie środków walki z pandemią.
Jak podaje PAP, Kluge odpowiedział w ten sposób na konferencji prasowej na pytanie o lawinowo rosnącą liczbę zakażeń m.in. w Czechach, czy w Polsce, gdzie 15 października odnotowano rekordowe 8099 zakażeń koronawirusem.
WHO zapowiada zaostrzenie walki z koronawirusem
"Przyszedł czas zaostrzyć środki" - tak stwierdził szef europejskiego regionu WHO, zauważając, że wirus rozprzestrzenia się w tempie geometrycznym. Wyjaśnił, że wyższa liczba notowanych zakażeń - ale też mniejsza śmiertelność i współczynnik hospitalizacji niż na wiosnę - mają związek z większą liczbą testów oraz faktem, że infekcjom ulegają obecnie coraz częściej młodsi ludzie.
Ekspert przestrzegł jednocześnie, że jeśli Europie nie uda się stłumić nowej fali wirusa, w rezultacie liczba ofiar śmiertelnych w nadchodzącym styczniu może być 4-5 razy wyższa, niż wiosną 2020 roku.
Zaapelował jednak do rządów, by stosowane środki były proporcjonalne do liczby zarażonych, były zaostrzane stopniowo i określone czasowo. Dodał, że rządy nie powinny zwlekać z wprowadzaniem stosunkowo niewielkich restrykcji. Wszystko po to, by uniknąć konieczności stosowania ostrzejszych środków.
Jak wyjaśnił dziennikarzom:
To, co rozumiemy dziś przez lockdown, nie jest tym, czym był lockdown wiosną. Wtedy to było całkowite zamknięcie. Zostaliśmy wówczas zaskoczeni(...). Dziś wiemy więcej o wirusie i mamy więcej środków do dyspozycji.
Kluge stwierdził, że szczególną troskę należy przy tym poświęcić, by zminimalizować efekty uboczne restrykcji, zwłaszcza jeśli chodzi o opiekę nad chorymi na inne choroby. Zaapelował też, by zamknięcie szkół było stosowane tylko w ostateczności, by nie pozbawiać dzieci edukacji. Ekspert wezwał rządy do jasnego komunikowania wprowadzonych zmian.
Ekspertka WHO dr Catherine Smallwood odpowiedziała również na pytanie PAP o wpływ otwarcia szkół na zwiększenie liczby zakażeń. Lekarz stwierdziła, że doświadczenia z m.in. z Izraela wskazują, że szkoły są znaczącym wektorem rozprzestrzeniania się wirusa. Należy jednak zrobić wszystko, by uniknąć ich zamykania:
Bardzo uważnie przyglądamy się danym, które spływają do nas od września. Ale są też inne duże czynniki napędzające rozprzestrzenianie się wirusa: uniwersytety, miejsca publiczne, czy zgromadzenia i imprezy. WHO jest zdania, że szkoły powinny być priorytetem. A to może oznaczać dokonywania poświęceń w innych miejscach.