Raper 2Chainz zadarł z niewłaściwymi ludźmi. Rodzina Pablo Escobara pozywa go o grube miliony
Znany raper 2Chainz jest właścicielem dwóch restauracji w centrum Atlanty. Obie nazywają się Escobar Restaurant and Tapas. Sęk tkwi w tym, że mężczyzna nigdy nie poprosił rodziny Escobara o prawa do wykorzystania nazwiska. Ta pozywa go więc na 10 mln dolarów.
Raper 2Chainz (właściwie: Tauheed Epps) to nominowany do nagród Grammy artysta hip-hopowy, który zasłynął w szczególności, dzięki współpracom z Drakiem, Kendrickiem Lamarem, czy duetem z Wiz Khalifą „We Own It”, który pojawił się na ścieźce dźwiękowej filmu „Szybcy i wściekli 6”.
Escobar Restaurant and Tapas – „nieprzemyślany” pomysł na biznses
Artysta swój sukces muzyczny postanowił zainwestować, otwierając w centrum swojej rodzinnej Atlanty dwie restauracje. Jego pomysł był prosty – nazwie obie imieniem słynnego barona narkotykowego Pablo Escobara, udekoruje wnętrze jego podobizną i biznes sam się rozkręci.
Muzyk miał rację, gdyż obie restauracje cieszą się dużą popularnością. Sęk twki w tym, że 2Chainz „zapomniał” zapytać o zgodę do wykorzystania nazwiska i podobieństwa słynnego mężczyzny jego rodzinę.
Teraz Escobar, Inc. pozywa muzyka na 10 mln dolarów, domagając się zadośćuczycnienia za bezprawne wykorzystanie ich rodzinnego nazwiska. Mówi się, że sama nazwa to jedno, ale 2Chainz wykorzystuje ją także w materiałach promocyjnych restauracji, a na dodatek sprzedaje „ciasteczka krabowe Escobara”.
Pozew skierowany przeciwko właścicielowi dotyczy przede wszystkim zablokowania bezprawnego użycia nazwy i podobieństwa mężczyzny w obydwu restauracjacji rapera. Pozew na razie trafił do sądu, a przedstawiciele rapera nie odnieśli się jeszcze do bezpośrednich zarzutów.
Escobar Restaurant and Tapas miewa problemy z policją
Co jednak niezwykle ciekawe – jak podaje portal Movieweb, który jako jeden z pierwszych podzielił się informacją o pozwie – to nie jedyny problem z restauracjami 2Chainza w ostatnich tygodniach.
Niedawno raper musiał rozliczać się z policją, która wystosowała karę i czasowo zamknęła przybytek, po tym jak okazało się, że restauracja nie spełnia zasad dystansu społecznego, a ludzie paradują w niej bez zastosowania odpowiednich środków ostrożności. Co więcej – restauracja stała się tak popularna, że to właśnie długa kolejka przed miejscówką doprowadziła policjantów do restauracji i zwróciła ich uwagę na niestosowanie się do przepisów.
Czytaj także: Aktor ze "Star Wars" zgubił obrączkę w morzu. Jak udało mu się ją znaleźć?