Rodzina streamerów sprzedaje fanom replikę swojego nowonarodzonego dziecka [WIDEO]
Rodzina Ingham ma 1,2 mln fanów śledzących ich filmy. Gdy w ich życiu pojawił się noworodek, wprowadzili do sprzedaży jego replikę, wycenioną na nieco ponad 1600 zł.
Bycie youtuberem to nie zawód, to styl życia. I przy okazji całkiem niezły interes, zbijany nie tylko na reklamach i lokowaniach produktu, lecz także na miłości fanów chcących wyrazić siebie przez gadżety oferowane przez swoich idoli.
Streamerzy bardzo często sprzedają koszulki ze swoim logo, sobą bądź charakterystycznymi cytatami. Ulubienica mężczyzn, Belle Delphine, zasłynęła z pomysłu oferowania fanom fiolek z wodą po swojej kąpieli.
Jej wyczyn został właśnie przebity przez rodzinę Ingham, dzielącej się z fanami radościami i smutkami ze swojego życia. Śledzeni przez 1,2 mln osób streamerzy zaczęli sprzedawać replikę swojego nowonarodzonego dziecka.
Replika noworodka sprzedawana fanom przez youtuberów
Gdy Jace przychodził na świat, youtuberzy przygotowali relację z sali porodowej. Najmłodszy członek streamerskiej rodziny szybko zyskał sympatię widzów, co celebryci postanowili wykorzystać.
Do sprzedaży trafiły dokładne repliki noworodka z czasów, gdy miał dwa tygodnie. Na początku sierpnia 2019 roku dziecko ma 4 miesiące.
Prezentacja lalki oraz możliwych do dokupienia bonusów została określona przez streamerów jako „WIELKIE OGŁOSZENIE”. Właściwa akcja zaczyna się od początku 17. minuty.
W podstawowej wersji replika dziecka wyposażona jest w kilka dodatków, takich jak na przykład śpioszki zaprojektowane przez jedną z jego sióstr. Za dopłatą można jednak otrzymać kolejne gadżety.
Wydając 300 zł można liczyć na otrzymanie pieluszek z logo rodziny Ingham, kocyka, zestawu trzech śpioszków, grzechotki oraz „aktu urodzenia” podpisanego przez członków rodziny.
Celebryci tłumaczą, że replika ich dziecka ma pełnić funkcję terapeutyczną dla osób, które muszą zmagać się z tragedią utraty własnego potomstwa. Internauci są inicjatywą youtuberów zszokowani.
Rodzina Ingham jest zdania, że negatywne opinie to tylko przykład na to, że to właśnie tego typu wiadomości są chętniej przekazywane dalej przez internautów, którzy nie zachowują się podobnie w przypadku pozytywnych reakcji.
Zobacz także: Przeklinający robot sprzątający stał się hitem internetu. Też będziecie takiego chcieli [WIDEO]