Polski rząd chce wprowadzenia "podatku od Netfliksa”. Miałby on zasilić konto PISF

AKTUALIZACJA 28.04.2020 28.04.2020 14:38
AKTUALIZACJA 28.04.2020 28.04.2020 14:38

Dzisiaj, tj. we wtorek 28 kwietnia na wokandzie pojawił się projekt ustawy o „zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2”,  zwanych także „tarczą antykryzysową 3.0”. Jednym z zapisów dokumentu jest osławiony już „podatek od Netfliksa”, jak potocznie się o nim mówi.

Pierwsze informacje na temat tzw. „podatku od Netfliksa”, czyli opłaty za usługi cyfrowe, pojawiły się już na początku zeszłego roku. Pierwotnie mówiło się o nim, jako o podatku od treści cyfrowych, którym objęci mieliby zostać najwięksi gracze na rynku, jak Facebook i Google. Już wtedy pojawiły się jednak sugestie, że sprawa może dotyczyć także platform VOD (ang. video on demand), czyli wideo na życzenie, jak Netflix, HBO GO, czy Player.pl.

Przeczytaj także

"Podatek od Nefliksa" – nowy zapis propozycji ustawy

Najnowsze zapisy projektu ustawy nie pozostawiają wątpliwości. Pojawiła się w nich bowiem informacja, który precyzuje, że chodzi dokładnie o platformy VOD, które działają na terenie naszego kraju.

Jak czytamy w projekcie ustawy, dostępnym na oficjalne stronie Sejmu:

Podmiot dostarczający audiowizualną usługę̨ medialną na żądanie dokonuje wpłaty na rzecz Instytutu w wysokości 1,5% przychodu uzyskanego z tytułu opłat za dostęp do udostępnianych publicznie audiowizualnych usług medialnych na żądanie albo przychodu uzyskanego z tytułu emisji przekazów handlowych, jeżeli ten przychód w danym okresie rozliczeniowym jest wyższy.

 

Instytut wspomniany w zapisie to Polski Instytut Sztuki Filmowej (PISF), a za podmiot dostarczający usługę określa się każdą firmę z siedzibą na terenie Unii Europejskiej, dostarczającej usługi medialne na terenie naszego kraju. Wysokość opłaty związana jest zaś bezpośrednio z wielkością przychodów uzyskanych na terytorium Polski.

"Podatek od Netfliksa" – jak rząd uzasadnia chęć wprowadzenia nowej opłaty?

Jak podaje portal Spider’s Web, który jako jeden z pierwszych poinformował o sprawie, analizując przy tym bieżącą sytuację na rynku rozrywki, jednym z uzasadnień na podjęcie takiego rodzaju działań przez rząd może być fakt, że z powodu zamknięcia kin i innych ośrodków kultury, PISF nie dostaje wsparcia finansowego od tych instytucji.

Przeczytaj także

Polski Instytut Sztuki Filmowej otrzymuje bowiem każdego miesiąca pieniądze pochodzące z przychodów instytucji kultury, prezentujących dzieła współfinansowane wcześniej przez PISF. Ma to na celu zamknięcie obiegu pieniędzy na kulturę i utrzymanie wysokiego poziomu produkcji kolejnych dzieł. Mówiąc wprost – skoro PISF dofinansowuje produkcję filmów, ma prawo uczestniczyć także w zyskach, związanych z ich dystrybucją.

Wprowadzenie „podatku od platform VOD” podyktowane może być także tym, że w czasie trwającej obecnie pandemii serwisy streamingowe cieszą się coraz większą popularnością, a co za tym idzie – przynoszą coraz większe zyski. Nie bez powodu kilka tygodni temu ogłoszono, że Netflix jest obecnie wart więcej niż korporacja Walta Disneya.

 

Jak podaje portal Gazeta.pl wniosek o obłożenie platform streamingowych podatkiem został zgłoszony przez zespół ds. kryzysu w branży kinematograficznej, powstały przy ministerstwie kultury.

"Podatek od Netfliksa" – jak wpłynie na ceny usług streamingowych w Polsce?

W tym momencie nie wiadomo jeszcze, w jaki sposób nowy podatek wpłynie na ceny usług streamingowych w Polsce. Trudno jednak nie zauważyć, że na pewno będzie mieć on wpływ na działanie poszczególnych serwisów. Z danych przytoczonych przez rząd, w których powołuje się na wyliczenia Europejskiego Obserwatorium Audiowizualnego, wynika że z tytułu nowego podatku do budżetu PISF mogłoby trafić ok. 15 mln złotych w ciągu pierwszego roku obowiązywania nowych przepisów.

Według szacunków poczynionych przez polskie media, na bazie danych dotyczących ilości abonentów konkretnych usług streamingowych, oznacza to, że serwis Netflix miałby wtedy zapłacić ok. 6,44 mln złotych na rzecz PISF, a TVN, właściciel serwisu Player.pl, ok. 1,53 mln.

Przeczytaj także

Warto zaznaczyć także, że projekt ustawy zaznacza, że z obowiązkowych opłat miałyby zostać wyłączone mikroprzedsiębiorstwa oraz operatorzy usług, których liczba użytkowników nie przekroczyła 1 proc. abonentów usług dostępu do Internetu w poprzedzającym roku. Jak jednak przepisy miałyby wyglądać w życiu oraz jak wysokie opłaty miałby wnosić każdy z podmiotów, dowiemy się dopiero w kolejnych tygodniach.

Czytaj także: "Darmowy dostęp do Netlfiksa z powodu koronawirusa" kuszą maile. Nie daj się nabrać.