` Delikt administracyjny zamiast wykroczenia i kara 2 x wyższa - Antyradio

Rząd znalazł sposób na dwukrotne podwyższenie mandatów. Zamiast wykroczenia będzie delikt administracyjny

AKTUALIZACJA 30.06.2020 30.06.2020 16:24
AKTUALIZACJA 30.06.2020 30.06.2020 16:24

Pieniądze nie śmierdzą, zwłaszcza w czasie kryzysu. Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad nowelizacją przepisów, zmieniającą sposób karania kierowców z mandatów za wykroczenie na grzywnę za delikt administracyjny. W rezultacie kwoty kary wzrosną dwukrotnie.

Fot. fotoradar|undefined

Od 1 lipca 2020 kierowcy jeżdżący niezgodnie z przepisami muszą liczyć się ze zdecydowanie surowszymi karami. Przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 50 km/h ma skutkować utratą prawa jazdy zarówno jeśli do przewiny dojdzie na obszarze zabudowanym, jak i poza nim.

W nowelizacji znajdą się być może także inne pomysły na zwiększenie bezpieczeństwa na drodze: mowa była między innymi mandatach za używanie smartfona na przejściu dla pieszych.

Przeczytaj także

Pomysł Ministerstwa Infrastruktury ma pomóc w egzekwowania mandatów wystawianych za przekroczenie prędkości zarejestrowane przez fotoradar; resort chce, żeby brak wskazania kierującego traktować nie jak do tej pory jak wykroczenie, tylko jako delikt administracyjny, co pozwoli bez przejmowania się procedurami sądowymi wystawiać dwa razy wyższe kary.

Zamiast wykroczenia delikt administracyjny. Kara wzrośnie dwukrotnie

Polacy mogli już przekonać się, jak działają kary administracyjne, gdy po wprowadzeniu zakazu wychodzenia z domu bez istotnego powodu osoby wyłapywane przez policjantów dostawały nie tylko mandat, lecz także nakładane przez sanepid dodatkowe grzywny w wysokości nawet 30 000 zł.

 

Podobny manewr chce wykonać Ministerstwo Infrastruktury, które chęć wprowadzenia zmian motywuje bardzo niską ściągalnością kar za przekroczenie prędkości zarejestrowane przez fotoradar. Najwyższa Izba Kontroli poinformowała, że z 204 tys. zarejestrowanych i zweryfikowanych wykroczeń popełnionych w latach 2015-2017 przedawnieniu uległo aż 115 tysięcy.

Receptą na to ma być zmiana prawa polegająca na zmianie postępowania w przypadku właścicieli aut, którzy odmówią wskazania kto znajdował się w chwili przekraczania prędkości za kierownicą. Do tej pory traktowane było to jako wykroczenie karane kwotą 500 zł, w projekcie MI mowa jest o traktowaniu takiego działania jako deliktu administracyjnego.

Co w związku z tym się zmieni? Bez potrzeby prowadzenia śledztwa ani odwoływania się do sądu urzędnicy będą mogli wystawiać z miejsca kary administracyjne w wysokości dwukrotności mandatu, jaki należałby się za popełnione przewinienie. Jeśli niewskazany z kierowca zasłużyłby sobie więc na mandat w kwocie 300 zł, w nowej legislacji właściciel auta zapłaci za to 600 zł.

Zobacz także: Podatek od cukru w Polsce jednym z najwyższych na świecie. Obejmie też napoje bez cukru