Sztuczna Inteligencja Google’a czyta romansidła
Nie od dzisiaj wiadomo, że czytanie poszerza horyzonty. Dzięki kontaktom z książkami czytelnicy zdobywają wiedzę i wzbogacają słownictwo. Na ten ostatni efekt liczy Google, karmiąc swoją Sztuczną Inteligencję książkami pełnymi erotycznych scen.
System pochłania kolejne lektury pasjami – na swoim koncie ma już ponad 2800 przeczytanych pozycji. Wśród nich znalazły się dzieła pokroju „Bezwarunkowej miłości”, „Rozpalonej”, „Śmiertelnego pożądania” czy „Umięśniony”.
Wizerunek okładki tej ostatniej pozycji można podziwiać poniżej.
Jak chwalą się doglądający literackiej epopei pracownicy Google’a, Sztuczna Inteligencja tak dobrze opanowała przyswajany materiał, że może pokusić się o stworzenie własnego dzieła, nie stroniącego od barwnych, malowniczych i stymulujących opisów seksu. Niestety, prośba o zademonstrowanie przykładowego fragmentu spotkała się ze stanowczą odmową.
Pracownicy Google’a nie zdecydowali za to na ucieczkę od pytania o możliwy rozwój relacji pomiędzy Sztuczną Inteligencją a ludźmi.
Znamy grecki mit o rzeźbiarzu, który stworzył pomnik najpiękniejszej kobiety, jaką był sobie w stanie wyobrazić. Była bardziej urodziwa od każdej żyjącej osobie i w rezultacie twórca zakochał się w swoim dziele. Jeśli można pokochać pomnik, nie widzę dlaczego nie mogłaby pojawić się miłość pomiędzy człowiekiem a Sztuczną Inteligencją wychowaną na romansach.
Prawdziwym celem przedsięwzięcia jest zwiększenie możliwości lingwistycznych systemu Sztucznej Inteligencji, obecnej w usługach świadczonych przez Google i sugerującej na przykład szybkie odpowiedzi w Inboksie. Wybrane jako podstawa do nauki książki są napisane naturalnym, żywym i często potocznym językiem – takiego stylu brakuje w prezentowanych obecnie wypowiedziach tworzonego systemu.
Pracownicy Google dodają, że romanse pisane są zazwyczaj według jednego, powtarzalnego szablonu, dzięki czemu można pokazać tę samą w gruncie rzeczy historię na wiele różnych sposobów, co pozwala dostrzec ciekawe niuanse językowe.
Podejście Google okazało się – przynajmniej na razie - zdecydowanie bezpieczniejsze, niż pomysł zastosowany przez Microsoft. Tay.ai, bot mający nauczyć się sposobu wyrażania się stosowanego przez młodych ludzi, został błyskawicznie zepsuty przez swoją grupę docelową i został miłośnikiem Hitlera.
Doskonałe panowanie nad językiem przestaje być czysto ludzką domeną – stworzony w Japonii system napisał opowiadanie, które przeszło eliminacje nagrody literackiej.
Jakie książki polecilibyście Sztucznej Inteligencji?