advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Twórca BitMarketu znaleziony martwy z raną postrzałową głowy

Michał Tomaszkiewicz|undefined
AKTUALIZACJA 26.07.2019 26.07.2019 13:29
AKTUALIZACJA 26.07.2019 26.07.2019 13:29

BitMarket, polska giełda kryptowalut zarządzająca aktywami w wysokości 2,3 tys. bitcoinów o wartości przekraczającej 100 mln zł, z dnia na dzień ogłosiła bankructwo. Jeden z jej właścicieli został odnaleziony martwy. Przyczyną śmierci była rana postrzałowa głowy.

Fot. bitcoin|undefined

Zamknięcie BitMarketu zostało nazwane przez poszkodowanych „kryptowalutowym Amber Gold”. Środki powierzyły giełdzie dziesiątki tysięcy osób, które teraz mają problemy z odzyskaniem swojego majątku.

Śledztwo w tej sprawie rozpoczęła prokuratura. Badane są różne wątki, w tym celowe wyprowadzenie majątku klientów na nie należące do giełdy portfele.

Podejrzliwość wzięła się po część z afery, jaka wybuchła po śmierci właściciela kanadyjskiej giełdy krytowalut. Wspólnicy tłumaczyli, że nie mogą oddać pieniędzy, gdyż nie mają hasła do konta, w rzeczywistości zaś przetransferowali środki na własne konta.

Przeczytaj także

Co stało się w przypadku BitMarketu, jeszcze nie wiadomo. Właściciele spółki nie zarządzali nią – byli tylko inwestorami. Jeden z nich, Tobiasz N. (nazwisko chronione jest ze względu na status osoby pokrzywdzonej) miał stracić na interesie 1,2 mln zł. Ciało biznesmena zostało odnalezione w jego rodzinnym Olsztynie.

Nie żyje Tobiasz N., współwłaściciel upadłej giełdy BitMarket

Policja początkowo nie przekazywała szczegółów dotyczących tragicznego zdarzenia. Wiadomo było tylko, że współwłaściciel BitMarketu został znaleziony martwy, a przyczyną śmierci była rana postrzałowa głowy.

Śledczy stwierdzili, że „nie istnieją znamiona udziału osób trzecich w śmierci poszkodowanego”. Wygląda na to, że Tobiasz N. popełnił samobójstwo.

Biznesmen żalił się przed śmiercią, że mimo że sam stał się ofiarą BitMarketu, to właśnie do niego kierowane są pretensje osób, które powierzyły giełdzie swoje kryptowaluty. Tobiasz N. wskazywał, żeprzedsięwzięcie było dla niego inwestycją i planował sprzedać ją z zyskiem.

Prokuratura poinformowała, że wszczęła śledztwo w sprawie śmierci Tobiasza N. Sprawdzane są wątki świadczące o "namowie lub pomocy w targnięciu się na własne życie".

Zobacz także: Polska giełda kryptowalut Bitmarket zniknęła z sieci. Afera porównywana jest z Amber Gold