UOKiK sprawdza zakupy na Allegro
Ze względu na napływające skargi Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów bada działania sprzedawców pośredniczących w zakupach z Chin.
Część przedsiębiorstw działających na Allegro specjalizuje się w dropshippingu – nabywaniu produktów w Chinach w imieniu polskiego licytującego i zamawianiu wysyłki bezpośrednio do kupującego.
Często zdarza się jednak, że sprzedawcy „zapominają” powiadomić użytkowników serwisu aukcyjnego o tym, że przesyłka będzie wysyłana z Chin oraz że nie oni są tak naprawdę stroną transakcji.
Bardzo często dzieje się tak w przypadku elektroniki – na Allegro można znaleźć bardzo dużo tanich ofert smartfonów (często znanych marek), które są tak naprawdę modelami przeznaczonymi na chiński rynek i właśnie z Azji przysyłane są do klienta końcowego.
Niesie to za sobą poważne konsekwencje, wśród których konieczność długiego oczekiwania na otrzymanie zakupionego produktu jest tylko błahostką.
Znacznie ważniejsza w przypadku „pozornego dropshippingu” – zatajenia przez twórcę aukcji, że jest tylko pośrednikiem – jest utrata praw, jakie miałby konsument w przypadku zakupów w Polsce, gdzie każdy przedmiot zakupiony zdalnie można zwrócić do sprzedawcy w ciągu 14 dni.
Kupujący zostaje też praktycznie pozbawiony prawa do reklamowania otrzymanego produktu - konsument stawiany jest przed koniecznością samodzielnego kontaktowania się z chińskim dostawcą, realizacja gwarancji także realizowana jest w taki sposób.
Tygodniowo do UOKiK wpływają średnio 3 skargi na sprzedawców, którzy nie poinformowali o fakcie kupowania produktu nie od nich, lecz od podmiotu w Chinach. Urząd stara się wymóc usunięcie „szkodliwych praktyk”, nie waha się także przed wlepianiem kar finansowych.
Już w 2017 roku AliExpress – chiński gigant handlu internetowego – zamierza otworzyć biuro w Polsce. Zdecydowana większość kupowanych tam przedmiotów jest wysyłana z Azji bezpośrednio przez producentów.
Wysłano Wam kiedyś kupione na Allegro przedmioty z Chin?