advert 0:
advert: all
device 1:all
device 2:all
advert final: all

W Google Street View można zwiedzić czynny wulkan

Michał Tomaszkiewicz
AKTUALIZACJA 16.03.2017 16.03.2017 09:47
AKTUALIZACJA 16.03.2017 16.03.2017 09:47

Gdzie turysta nie może, tam Google pośle – do wnętrza czynnego wulkanu trafiła ekspedycja Street View. Wciąż jeszcze gorące zdjęcia 360 stopni z wyprawy na brzegi jednego z największych na świecie jezior płynnej lawy można oglądać na mapach Google.

Kamera zawitała do wulkanu Marum, znajdującego się na wyspie Ambrin państwie Vanuatu na Oceanie Spokojnym.

Do wnętrza krateru zapuściła się para odkrywców - Geoff Mackley i Chris Horsley. Zabrali ze sobą znany z nieco mniej ekstremalnych wypraw – na przykład na warszawski Dworzec Centralny – plecak Street View Trekker, zdolny do robienia dookólnych zdjęć.

foto: materiały prasowe
Fot. foto: materiały prasowe
foto: materiały prasowe

Uzbrojeni w sprzęt Google śmiałkowie zeszli 400 metrów wgłąb wulkanu, podchodząc do falującej lawy tak blisko ja się da bez wkładania specjalnych, chroniących przed wysoką temperaturą ubrań. Jezioro, które odwiedzili, ma powierzchnię około dwóch boisk piłkarskich.

Rezultaty sesji można zobaczyć na własne oczy z bezpiecznego dystansu:

Oprócz jeziora lawy wysłannicy Google zarejestrowali także inne atrakcje znajdujące się na wyspie Ambrin – w tym wygląd wiosek, w których żyli kiedyś rdzenni mieszkańcy (populacja sięga 7 000 osób).

Nie wszyscy wiedzą, że system Street View ma całkiem ciekawą konkurencję. Nie mogąc się doczekać udostępnienia nagrań z własnych okolic mieszkańcy Wysp Owczych zrobili własnym sumptem Sheep View 360, przymocowując kamery do grzbietów poruszających się swobodnie owiec.

Na nieco inny pomysł wpadli Japończycy - kilka miast (między innymi Hiroshimę)  można tam zwiedzić z perspektywy kota, poznając przy okazji żyjące tam zwierzęta.