Według najnowszych badań film, telewizja i teatr reprezentują "haniebnie" niski poziom równości płciowej
Badania wykazały, że przemysł filmowy, telewizyjny i teatralny nie radzi sobie z wdrażaniem polityki równości płciowej. Statystyki są zatrważające.
Wydawałoby się, że w dzisiejszych czasach zjawisko równości między płciami jest czymś oczywistym. Okazuje się, że nie we wszystkich branżach. Według najnowszych badań polityka równości płciowej w takich dziedzinach jak film, telewizja i teatr jest na "haniebnie" niskim poziomie mimo zapewnień rządu, że dopilnuje, aby zaprzestać niesprawiedliwości.
Brak równości płciowej w sztuce - zatrważąjące wyniki badań
Wydawać by się mogło, że przedstawiciele szeroko pojętej sztuki to ludzie światli i postępowi, dla których praktyki równościowe są czymś zupełnie naturalnym. Prawda wygląda jednak zupełnie inaczej. W filmie, telewizji i teatrze seksizm i patriarchat mają się świetnie.
Tak przynajmniej wynika z raportu przygotowanego przez University Women in the Arts - instytucji zajmującej się przygotowywaniem kobiet do pełnienia decyzyjnych ról w obrębie działań związanych ze sztuką. Raport został stworzony na bazie badań przeprowadzonych przez wiele organizacji zajmujących się nierównością płciową. Skupiono się na różnych aspektach tego negatywnego zjawiska - od braku ról przywódczych po nierówne zarobki i mobbing ze względu na płeć. Badania dotyczą przedstawicielek sztuki na gruncie brytyjskim.
W raporcie stwierdzono, że brak niedostatecznej reprezentacji kobiet w sztuce należy "traktować poważnie", a także wezwano rządową grupę zadaniową do spraw Odnowy kultury oraz Arts Council England do pilnego zajęcia się tą sprawą. W dokumencie podkreślono, że "kobiety zajmują zerowe stanowiska kierownicze", oraz podkreślono, że pracowniczki kultury często są zmuszane do rezygnacji z pracy w teatrze, filmie i telewizji ze względu na obowiązki opiekuńcze.
Wytłuszczono również, że tylko 16% aktywnych filmowców to kobiety, a tylko 14% programów telewizyjnych w godzinach największej oglądalności jest stworzonych przez kobiety. Pracowniczki sektora kultury zgłaszały również poczucie presji, wynikającej z tego, by "wyglądać w określony sposób", a także doświadczały mniejszego wynagrodzenia w porównaniu z kolegami płci męskiej. Część raportu ujawniła, że część kobiet doświadczała nękania, a także molestowania w miejscu pracy.
Jedną z instytucji zaangażowanych w stworzenie raportu jest Sphinx Theatre. Jej dyrektorka artystyczna Sue Parrish określiła nierównowagę płciową w Wielkiej Brytanii jako "haniebną". Parrish rozmawiała na ten temat z The Guardian.
Powinno się wykorzystać okazję do wytyczenia nowych ścieżek i reprezentowania całej kultury i społeczeństwa, ale się to nie udało. To zdumiewające, że rządowa grupa zadaniowa może być tak zapóźniona, ale my na pewno będziemy patrzeć im na ręce.
Aktorka i ambasadorka polityki równościowej Maureen Beattie również wypowiedziała się na temat zatrważającego wyniku badań.
Zaczęłam pracę na rzecz równości w 1971 roku i obecnie toczę te same bitwy, co wtedy. To, że kobiety są poddawane dokładniejszej kontroli i postrzegane jako niezbyt dobre w wykonywaniu swojej pracy to zjawisko endemiczne. To ten sam seksizm. Poprawiło się, ale nie odeszło.Jeśli ludzie zignorują je teraz, to nie wiem, w jakim kierunku pójdziemy. Często kiwamy głową i się uśmiechamy, ale to do niczego nie prowadzi. Potrzebujemy działania.
Jak widać, brak równości płciowej w niektórych sektorach gospodarki nie występuje tylko w Polsce. Pojawia się też w krajach, które są uważane za lepiej rozwinięte i przystosowane do współczesnych standardów. Miejmy nadzieję, że publikacja raportu sprawi, iż sytuacja kobiet w świecie brytyjskiej sztuce ulegnie poprawie. Cały raport w języku angielskim jest dostępny pod TYM linkiem.