Włączył autopilota i zasnął

AKTUALIZACJA 24.05.2016 24.05.2016 12:40
AKTUALIZACJA 24.05.2016 24.05.2016 12:40

Funkcja autonomicznej jazdy ma nie tylko pozwolić kierowcom zająć się zupełnie innymi czynnościami, ale także przyczynić się do drastycznej poprawy bezpieczeństwa.

Jednak droga do stworzenia w pełni autonomicznego systemu – który będzie w stanie wyjść obronną ręką z każdej sytuacji – jest długa i kręta. W dodatku koszty związane z wyprodukowaniem zaawansowanego osprzętu mogą oscylować wokół 60 000 zł, co wyliczyło Volvo. Ba, Szwedzi mają nawet znacznie więcej do powiedzenia w kwestii tego rodzaju technologii.

Jeden z inżynierów tego producenta stwierdził, że rozwiązanie oferowane przez Teslę jest jedynie tworem nieskutecznie próbującym być systemem autonomicznym. W obliczu tak mocnych słów, tym bardziej może zaskakiwać fakt, że niektórzy kierowcy aut produkowanych przez amerykańską firmę będącą własnością Elona Muska, darzą system tak ogromnym zaufaniem:

Najwyraźniej jeden z kierowców ciesząc się dobrodziejstwem systemu autonomicznego zasnął siedząc za kierownicą niebieskiej Tesli Modelu S. Takiego zachowania nie przewidział nawet Barrie Kirk, dyrektor wykonawczy w Canadian Automated Vehicle Center of Excellence, zdaniem którego pisanie sms-ów, czy rozmowy telefoniczne zostaną wyparte przez przyjemniejsze czynności, w tym seks. Sam problem może być na tyle poważny, że w Kanadzie na uporanie się z nim przeznaczono dodatkowe pieniądze w budżecie.

Jednocześnie lokalni urzędnicy apelują o rozsądek, przypominając o tym, że obecnie dostępne samochody z funkcją autopilota to nie są w pojazdy w pełni autonomiczne, a na takie cuda techniki przyjdzie nam poczekać parę lat.

W międzyczasie o jak najszybsze wprowadzenie autonomicznych systemów chcą zadbać takie firmy jak Google, Ford, Volvo, Uber i Lyft, które stworzyły koalicję „The Self-Driving Coalition For Safer Streets”. Ma ona na celu przeforsować przepisy, które mogą sprzyjać rozwojowi technologii autonomicznych.

O nie lada postępie w pracach nad rozwiązaniem umożliwiającym samoistne poruszanie się samochodów może pochwalić się Audi. Jego model A7 o roboczej nazwie Jack jest na tyle zaawansowany, że wykonuje manewry w ruchu ulicznym, które dotychczas można było zaobserwować wśród ludzi. Oznacza to, że już teraz możemy mieć do czynienia z inteligencją, która zaadoptowała się do rzeczywistych warunków. Auto wykazuje wręcz pewnego rodzaju „społeczne umiejętności”.

Z kolei samo Google intensywnie rozwija technologie autonomiczne, o czym świadczy fakt, że każdego dnia ta firma symuluje 4,8 mln kilometrów samoistnej jazdy. Co więcej, sztuczna inteligencja tego giganta została oficjalnie uznana przez NHTSA za kierowcę.

A Wy jesteście gotowi, by oddać samochód w „ręce” sztucznej inteligencji?