Wokalistka Beata K. usłyszała zarzuty. Co grozi piosenkarce?
Jest akt oskarżenia przeciwko Beacie K. Wokalistka odpowie przed sądem za jazdę pod wpływem alkoholu.
Jak podaje PAP, prokuratura skierowała w środę do Sądu Rejonowego Warszawa-Mokotów akt oskarżenia przeciwko Beacie K. Wokalistka odpowie za jazdę samochodem w stanie nietrzeźwości. W momencie zatrzymania miała 2 promile w wydychanym powietrzu.
Wokalistka Beata K. usłyszała zarzuty. Co grozi piosenkarce?
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Aleksandra Skrzyniarz przekazała PAP, że prokuratura zarzuca oskarżonej kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości, co zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
1 września około godziny 19.40 Beata K. poruszając się samochodem przy skrzyżowaniu na warszawskim Mokotowie naruszyła zasady bezpieczeństwa. Tuż po zatrzymaniu badanie wykazało 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu.
Para świadków, podróżujących w tym samym kierunku co wokalistka zespołu Bajm zauważyła, że kierowany przez nią pojazd chaotycznie zmienia pasy ruchu, podjeżdża bardzo blisko pojazdów, wymuszając tym samym reakcje innych uczestników ruchu. Z relacji jednej z przesłuchanych osób wynika, że BMW artystki wjeżdżało również na krawężniki. Zdarzenie zostało nagrane przez pasażera innego samochodu. To świadkowie uniemożliwili artystce odjechanie ze skrzyżowania do czasu przyjazdu policji.
Jeszcze na miejscu zdarzenia artystka oświadczyła policjantom, że dzień wcześniej była na spotkaniu, które zakończyło się około 2 w nocy. Wtedy miała spożywać wino, z jej relacji wynikało, że wypiła około 1 litra alkoholu. Na komendzie przyznała się do winy, ale skorzystała z prawa do odmowy składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania.
2 września Beata K. mediach społecznościowych napisała:
Kochani, przepraszam wszystkich. Wiem, że was zawiodłam. Z całego serca żałuję tego, co się wczoraj wydarzyło. Bardzo się tego wstydzę. Wiem, że muszę ponieść konsekwencje tego, co się stało. Jestem na to gotowa.
Jak podaje PAP, wobec Beaty K. nie zastosowano żadnych środków zapobiegawczych, po zdarzeniu policja zabezpieczyła jej prawo jazdy. Artystka nie była karana sądownie.