Youtuber dostał 15 miesięcy więzienia za pranka z Oreo i pastą do zębów

Michał Tomaszkiewicz
AKTUALIZACJA 03.06.2019 03.06.2019 11:26
AKTUALIZACJA 03.06.2019 03.06.2019 11:26

Pranki, czyli niewybredne „żarty” nagrywane w celu zdobycia popularności w serwisie YouTube, cieszyły się ostatnimi laty dużą oglądalnością. ReSet, jeden z twórców chcących osiągnąć sławę na krzywdzie innych, usłyszał właśnie wyrok skazujący za podmienienie nadzienia w Oreo pastą do zębów.

Fot. Oreo z pastą do zębów|undefined

Uzbrojony w tak przygotowane rekwizyty Kanghua Ren (tak brzmi prawdziwe imię i nazwisko ReSet) nagrał i opublikował w serwisie YouTube materiał, na którym płaci 20 euro bezdomnemu w zamian za to, że ten zje przerobione ciastka.

Gdy pod filmem zaczęły pojawiać się negatywne komentarze, Ren odpowiedział na nie w ten sposób:

Może posunąłem się troszeczkę za daleko, ale spójrzmy na to z jaśniejszej strony. Pomogłem mu umyć zęby, nie sądzę, żeby szczotkował je zbyt często od czasu, gdy stał się biedny.
Przeczytaj także

ReSet nie widział w swoim zachowaniu nic złego nawet, gdy został wprost zasypany niepochlebnymi komentarzami.

Jeśli zrobiłbym to z normalną osobą, nikt nie powiedziałby słowa, ale skoro to żebrak, to ludzie narzekają.

Sprawą filmiku z „żartem” zajął się hiszpański sąd – ani sędziemu, ani youtuberowi nie było do śmiechu.

YouTuber skazany na 15 miesięcy więzienia za pranka z Oreo

Film pokazujący wykorzystywanie osoby w trudnej sytuacji życiowej wraz z komentarzami, jaki zostawiał na jego temat ReSet, zwróciły na niego uwagę hiszpańskich organów ścigania.

YouTuber został pociągnięty do odpowiedzialności prawnej. Sędzia, który prowadził sprawę ReSeta, uznał go winnym złamania uczciwości moralnej. Kanghua Ren za film z bezdomnym nakłonionym do jedzenia ciasteczek Oreo z pastą do zębów został skazany na 15 miesięcy więzienia oraz wypłacenie odszkodowania swojej ofierze.

Zobacz także: YouTube banuje filmy z wyzwaniami „Bird Box Challenge” 

Kara pozbawienia wolności została wydana w zawieszeniu, youtuber nie spędzi więc raczej nawet chwili za kratkami. Sąd zakazał mu jednak prowadzenia kanałów w serwisie YouTube na pięć lat.