Zobacz, jak szybko ransomware szyfruje pliki
Kilka sekund – tyle wystarczyło, żeby po celowym uruchomieniu ransomware WannCry dane na dysku zostały zaszyfrowane. Szybkość działania złośliwego oprogramowania można zobaczyć na filmie.
Na użytkowników komputerów czyha coraz więcej niebezpieczeństw – szczególnie głośno mówi się o oprogramowaniu typu ransomware, którego zadaniem jest zaszyfrowanie kluczowych danych znajdujących się na twardym dysku.
Są to między innymi zdjęcia czy dokumenty – przestępcy liczą, że ich wartość będzie dla użytkownika tak duża, że zdecyduje się na zapłacenie okupu w zamian za przywrócenie do nich dostępu.
Jak niebezpieczne mogą być działaniu takie programy można było przekonać się w czerwcu 2017 roku, gdy – dosłownie – całe kraje były paraliżowane przez wirus Petya. Przez ransomware nie działały serwery rządowe, musiano też wstrzymywać produkcję w fabrykach należących do największych światowych marek.
Trudno znaleźć kogoś, kto celowo chciałby pokazać na swoim sprzęcie działanie ransomware – taki śmiałek znalazł się jednak w polskim internecie. Nie tylko pokazał, jak wygląda przebieg infekcji, lecz także – korzystając ze sprzętu producenta, którego jest pracownikiem – wyjaśnił, jak można szybko odzyskać porwane dla okupu dane. O ile wcześniej odpowiednio się zabezpieczymy.
Przywrócenie plików z kopii zapasowej to ostateczność – i dobrze, jeśli możemy z tej opcji skorzystać. Lepiej jest jednak zapobiegać, niż leczyć – warto więc pamiętać o podstawowych sposobach na zachowanie bezpieczeństwa w internecie.
Zasada ograniczonego zaufania, obowiązująca na drogach, powinna także być stosowana w internecie – jeśli otrzymacie wiadomość z ważną wiadomością (na przykład informacją o gigantycznej kwocie do zapłacenia), zachowajcie szczególną ostrożność i zanim klikniecie na załączniku, pomyślcie kilka razy, czy nie jest to oszustwo.
W razie wątpliwości lepiej jest zadzwonić na infolinię usługodawcy i tam upewnić się co do statusu płatności, niż w nerwach klikać szybko na udostępniony dokument.
Na taką szybką reakcję liczą właśnie przestępcy – najnowszy sposób wyłudzania pieniędzy na płatne SMS-y polega wysłaniu wiadomości zawierającej wyzwiska i wulgaryzmy. Jeśli odbiorca odpisze, że mogło dojść do pomyłki lub odpłaci się podobnie brzmiącą wiadomością – zapłaci za odesłanie wiadomości 11,07 zł.