Czym jest illeizm? Starożytna sztuczka, która pomoże ci myśleć mądrzej

AKTUALIZACJA 23.05.2023 23.05.2023 12:11
AKTUALIZACJA 23.05.2023 23.05.2023 12:11

Starożytni Grecy nie tylko położyli podwaliny dla całej współczesnej europejskiej kultury, ale również opracowali mnóstwo technik z pogranicza filozofii, psychologii i socjologii, które stosować możemy do dzisiaj.

Czym jest illeizm? Starożytna sztuka rozsądnego myślenia

Mówiąc prosto, illeizm to sztuka polegająca na... mówieniu o sobie z perspektywy trzeciej osoby, a nie pierwszej. Ta sztuka retoryczna była stosowana przez wielu znanych ludzi na przestrzeni tysiącleci, a jednym z jej popularniejszych przykładów były zapiski Juliusza Cezara z wojen o Galię. Sam cesarz mówił o sobie "Cezar", co miało podkreślać obiektywność zapisu i sprawiać, że brzmi jak "zapis historyczny".

Jasne - z naszej współczesnej perspektywy ten illeizm może brzmieć pompatycznie i narcystycznie. Ale według BBC, stosowanie tego patentu może mieć pożyteczne skutki dla naszych umiejętności kognitywnych, zwłaszcza w przypadku podejmowania decyzji.

Mówienie o sobie w trzeciej osobie często bowiem pozwala na wyeliminowanie niektórych emocji, które mogą nas prowadzić do potencjalnie złych decyzji i nie pozwalają nam znaleźć mądrzejszego rozwiązania dla danego problemu.

Problem postanowił zbadać Igor Grossmann z University of Waterloo w Kanadzie. Na bazie prac wielu filozofów opracował serię testów, które miały badać "metakognitywne" umiejętności badanych - wśród nich były intelektualna skromność, docenianie światopoglądu innych osób i próba poszukiwań kompromisu, które są uważane za podstawy mądrego podejmowania decyzji. Już wtedy zauważył, że osoby korzystające z illeizmu miały lepsze oceny w skali "mądrości".

Grossmann doszedł do tego, że mądrość ludzi jest też uzależniona od kontekstu sytuacyjnego - jego badani znacznie lepiej punktowali, kiedy zajmowali się sytuacjami innych osób, niż swoimi. Badacz nazwał to "Paradoksem Salomona", odwołując się do legendarnego króla, który był niezwykle mądrym doradcą dla innych, a sam podejmował tragiczne decyzje.

Naukowiec w końcu wydedukował, że kiedy podejmujemy decyzje osobiście, to stajemy się zbyt emocjonalnie zaangażowani i ogranicza to nasze myślenie. Dlatego też illeizm zdawał się być naturalnym rozwiązaniem tego problemu - mówiąc o sobie z perspektywy trzeciej osoby, stajemy się odizolowani od samych siebie i pozwala nam to na spojrzenie na sprawy z szerszej perspektywy.

Dlatego też Grossmann i Ethan Kross z University of Michigan postanowili sprawdzić, czy regularne stosowanie illeizmu ma faktyczne przełożenie na lepsze punktowanie w "skali mądrości". Poprosił więc grupę osób o prowadzenie notatników - połowa badanych miała pisać je z perspektywy pierwszej osoby, a połowa z perspektywy trzeciej. Jak nietrudno się domyślić, osoby korzystające z illeizmu po miesiącu osiągnęły lepsze wyniki w badaniach kognitywnych, niż ci, którzy pisali z własnej perspektywy.