Jaką "tolerancję" na prędkość ma fotoradar? Niektórzy wciąż nie mają pojęcia
Czy fotoradar można oszukać? Czy rzeczywiście każdy przekroczony kilometr na godzinę jest wychwytywany przez urządzenie?
Niestety przekraczanie prędkości to często problem w Polsce. Wielu kierowców uważa, że ograniczeń jest za dużo i z tego powodu na każdym kroku kombinują jak je obejść. To również jest przyczyną poszukiwania informacji na temat oszukiwania fotoradarów. Niestety rzeczywiście istnieje pewien próg rejestracji prędkości przez te urządzenia, który stanowi furtkę dla piratów drogowych.
Fotoradar ma "tolerancję" na prędkość?
Według badania przeprowadzonego w 2020 roku na zlecenie ówczesnego Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, aż 62 % społeczeństwa uważa, że przekraczanie prędkości przy dostosowaniu jazdy do pozostałych warunków nie jest niczym złym. Czasami może się wydawać, że jazda zgodnie z przepisami jest wymuszona na wielu kierowcach jedynie za sprawą straszaka, jakim jest ewentualny mandat. Ale kierowanie pojazdem to przede wszystkim wielka odpowiedzialność, o czym niektórzy zdają się zapominać.
Jak podaje motoryzacja.interia.pl fotoradar rzeczywiście ma pewną "tolerancję" rejestrowanej prędkości, co oznacza, że niekoniecznie musi wychwycić każde przekroczenie prędkości. Wszystko zależy od ustawień danego urządzenia, a także miejsca, w którym zostało ulokowane. Im bardziej ruchliwe miejsce, tym próg rejestracji przekroczenia prędkości będzie wyższy, by nie zapchać pamięci fotoradaru.
Uśredniając, fotoradar jest w stanie zarejestrować przekroczenie dozwolonej prędkości, jeśli kierowca porusza się z prędkością przekraczającą 10 kilometrów na godzinę ponad limit. Jeśli więc w miejscu, gdzie można jechać 50 kilometrów na godzinę, będziemy jechać z prędkością 57 kilometrów na godzinę, teoretycznie nie powinniśmy dostać mandatu.
W idealnym świecie karany powinien być każdy, kto złamał zasady drogowe. Niestety tak nie jest. Próg prędkości został obliczony w taki sposób, by funkcjonariuszom opłacało się ustalać sprawcę przekroczenia. Fotoradary mają więc przede wszystkim wyłapywać tych piratów drogowych, którzy stwarzają największe zagrożenie na drodze, znacznie przekraczając prędkość. Według taryfikatora z 2024 roku od 1 do 10 kilometrów na godzinę ponad limit to tylko 50 złotych mandatu i 1 punkt karny. Natomiast od 11 do 15 kilometrów na godzinę to już dwukrotność kary pieniężnej i punktowej.
W przypadku fotoradaru ręcznego lub wideorejestratora w wozie policyjnym, o zatrzymaniu kierowcy przekraczającego prędkość decyduje policjant, który bierze pod uwagę okoliczności zdarzenia. Często kilka kilometrów na godzinę ponad ograniczenie jest przez funkcjonariuszy pomijane ze względu na błąd pomiarowy radaru, który może wynosić aż do 3 kilometrów na godzinę.
Quiz: Udowodnij swoją wiedzę o znakach drogowych
Polacy powodują za dużo wypadków drogowych
Nie oznacza to jednak, że należy oszukiwać fotoradary, dostosowując prędkość do niewykrywalnej. Niestety wielu kierowców jeździ poprawnie tylko wtedy, kiedy boi się kary. Zamiast dostosować się do obowiązujących przepisów, szukają sposobów na ominięcie przepisów i uniknięcie mandatu. Między innymi z tego powodu pojawiają się przerażające dane dotyczące liczby wypadków drogowych ze skutkiem śmiertelnym.
Polskie Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w 2021 roku wykonało badanie, które wykazało, że w Unii Europejskiej wskaźnik ofiar śmiertelnych wypadków drogowych w przeliczeniu na 1 milion mieszkańców wyniósł 45. W Polsce aż 59, co sytuowało nasz kraj na 5. miejscu pod względem śmiertelnych wypadków na drogach. Na szczęście w długoterminowej perspektywie odnotowano znaczny spadek tego typu sytuacji drogowych. W ciągu 11 lat liczba śmiertelnych wypadków drogowych w Polsce zmalała o 41%.
Nie zmienia to jednak faktu, że zamiast szukać sztuczek, mających na celu unikania przepisów, należy po prostu jeździć odpowiedzialnie, stosując się do poleceń ustanowionych przez kodeks ruchu drogowego.
Źródło: Antyradio/motoryzacja.interia.pl/obserwatoriumbrd.pl/.krbrd.gov.pl