Mistrzostwa Świata w Katarze będą fiaskiem? Mnóstwo zakazów i beznadziejne zakwaterowanie dla fanów
Prospekt zorganizowania Mistrzostw Świata w piłkę nożną w Katarze od początku budził niesmak wielu fanów na całym świecie - teraz kibice zaczęli się pojawiać na miejscu i raczej nie są z tego powodu zadowoleni.
MŚ w Katarze 2022 - słabe warunki zakwaterowania, zatrzymania i zakazy
Oskarżenia o jawną korupcję, brak infrastruktury, zero piłkarskiego dorobku i konieczność organizacji imprezy w zimę, a nie jak zwykle w lato, bo tylko wtedy temperatury na zewnątrz pozwalają na swobodne granie w piłkę nożną - to zaledwie kilka zarzutów, które fani i włodarze kierują w stronę FIFA za wybranie Kataru gospodarzem najważniejszego turnieju piłkarskiego na świecie. Pomysł od początku był mocno krytykowany, ale organizatorzy działali na zasadzie: psy szczekają, karawana jedzie dalej.
Teraz, na kilka dni przed meczem rozpoczęcia turnieju w niedzielę o 20:00 czasu polskiego, w małym bliskowschodnim kraju zaczęli się pojawiać pierwsi fani, którzy przyjechali wspierać swoich piłkarzy na Mistrzostwach Świata.
I już pojawiły się kolejne zarzuty - ci mają być podstawieni i opłaceni przez katarski rząd w celu "robienia atmosfery" (jak onegdaj Sławek Peszo w polskiej kadrze). W obaleniu tego mitu nie pomaga fakt, że na dużej ilości zdjęć i filmików nie widzimy właściwie żadnych kobiet, a mężczyźni są urody raczej blisko-wschodniej:
Niedługo potem dostało się organizatorom również za to, że noclegi dla fanów przygotowano w namiotach - te nie mają drzwi, toalet, ani nawet szaf, a za jedną noc trzeba podobno zapłacić około 100 dolarów. Nieco lepsza jakość życia ma być oferowana w ozdobionych kontenerach, za które przyjdzie już zapłacić 2 razy więcej, no i oczywiście nadal w miastach funkcjonują hotele - te już jednak potrafią liczyć nawet 460 dolarów za noc.
Spanie spaniem - jeść też coś trzeba. W fan-zone'ach przygotowano różnej maści bufety i stoiska. W sieci na ten temat nie ma na razie zbyt dużo informacji, ale dowiedzieliśmy się m.in. że za "sałatkę grecką" przyjdzie zapłacić kibicowi 9 dolarów. Tak ma wyglądać przygotowany posiłek:
I na końcu rzecz z perspektywy dziennikarskiej dość dotkliwa - na miejscu są korespondenci z całego świata, którzy relacjonują przebieg tej bardzo ważnej imprezy. Niepokojące jest zatem, że jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem turnieju do sieci trafiło wideo z duńskiej telewizji, w którym ekipa podczas programu na żywo zostaje zatrzymana przez katarskich oficjeli.
Pojawiają się groźby o zniszczenie sprzętu, a korespondenci są oskarżeni o brak pozwolenia na filmowanie... w terenie publicznym. Nie pomaga pokazanie przepustek prasowych i zapewnienia, iż otrzymali przyzwolenie na realizowanie materiałów. Kuriozum:
Przypominamy, że turniej się jeszcze nie zaczął.