Pracownik firmy ostrzegał, że Titan zatonie. Został zwolniony

Miron Kądziela
AKTUALIZACJA 22.06.2023 22.06.2023 15:47
AKTUALIZACJA 22.06.2023 22.06.2023 15:47

Gdy rozpoczęto prace nad projektem podwodnych wypraw do Titanica, jeden z pracowników firmy OceanGate zgłaszał obawy dotyczące bezpieczeństwa. Łódź zwyczajnie nie nadawała się do użytku. Zamiast go posłuchać, kierownictwo postanowiło go zwolnić.

Pracownik firmy ostrzegał, że Titan zatonie. Został zwolniony
Fot. ABACA/Abaca/East News

W „The New York Times” opisano kulisy projektu firmy OceanGate, w ramach którego można obejrzeć wrak Titanica, który znajduje się około 700 km od wybrzeża Kanady. Już podczas powstawania pierwszych planów łodzi, eksperci ostrzegali, że pojazd może napotkać „katastrofalne” problemy podczas podwodnej wyprawy. Pod listem do firmy podpisało się kilkudziesięciu specjalistów zrzeszonych w Marine Technology Society.

Głównym problemem było to, że arogancja szefa firmy powstrzymywała go od stosowania się do standardów bezpieczeństwa obecnych w tej branży. Zasady bezpieczeństwa dotyczące sprzętów podmorskich wyznacza stowarzyszenie DNV, lecz ich wytyczne zostały zwyczajnie zlekceważone. Tragedia była więc kwestią czasu.

Ostrzegano przed katastrofą. Nikt nie posłuchał

List wysłano do szefa firmy OceanGate – Stocktona Rusha. Biznesmen prawdopodobnie już nie żyje, bowiem był jedną z osób, które zaginęły podczas wyprawy do Titanica. Tlen miał wyczerpać się już około 13:08 dnia 22 czerwca. Jeśli więc łódź nie zatonęła już wcześniej, ludzie udusili się na pokładzie.

Branża łodzi podwodnych miała znaczące obawy na temat strategii budowania statku przeznaczonego do ekspedycji w głębokim morzu bez respektowania istniejących wytycznych bezpieczeństwa - mówił w „NYT” szef Marine Technology Society, William Kohnen.

Natomiast na stronie internetowej spółki widnieje informacja, że łódź zbudowana jest z tytanu i włókna węglowego. Nie ma natomiast potrzebnych certyfikacji dlatego, że proces ich otrzymania trwa zbyt długo, nawet latami.

Dodatkowo portal „The New Republic” informuje o tym, że już w 2018 roku dyrektor ds. bezpieczeństwa pasażerów w firmie OceanGate został zwolniony. David Lochridge nie wyraził zgody na testy łodzi Titan z ludźmi na pokładzie. Argumentował to tym, że bezzałogowe testy wykazały wady konstrukcji oraz możliwość uszkodzenia statku na dużych głębokościach.

Co ciekawe, wszyscy pasażerowie muszą podpisać przez wyprawą umowę, w której widnieje informacja o tym, że łódź jest eksperymentalna i nie posiada żadnych certyfikacji, a podróż może skończyć się śmiercią. Jedno jest pewne – firma OceanGate prawdopodobnie uniknie w ten sposób wypłacenia sowitych odszkodowań.

Po więcej informacji zachęcamy was do odwiedzenia naszego Facebooka oraz Instagrama.