Jazda na suwak w wykonaniu Polaków
Sporo kontrowersji wśród wielu kierowców budzi jazda na suwak. Nie brakuje bowiem osób wyznających zasadę, że każdy powinien grzecznie czekać w kolejce.
Przy czym widzimisię poszczególnych kierowców wcale nie jest istotne. Wszelkie wątpliwości rozwiewać powinny przepisy regulujące tę kwestię. Nie jest zabroniona jazda pasem ruchu, który wkrótce się zwęża. Wręcz przeciwnie – wielokrotnie znaki postawione przy drogach sugerują jazdę na suwak. Trzeba jedynie pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze, jeśli będziemy mieć ochotę wyrwać się przed szereg, to chcąc zmienić pas ruchu, naturalnie rzecz biorąc nie mamy pierwszeństwa przejazdu. A po drugie – delikwenci blokujący pas ruchu popełniają wykroczenie. Dlatego powinni liczyć się z mandatem karnym.
Znajomością przepisów popisał się pewien kierowca, który zamiast skrajnego prawego pasa ruchu, zajął sąsiedni. Jak się okazało chwilę później – bardzo dobrze na tym wyszedł. Ominął kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt samochodów, dojeżdżając do końca zwężającego pasa. A pozostali uczestnicy ruchu drogowego, grzecznie czekali w kolejce. Zaskakiwać może to, że tak wiele osób decyduje się ustawić na samym końcu kolejki, zamiast zmienić pas, korzystając z tego, że są dwa do jazdy w tym samym kierunku i linia przerywana…
Zdarzenie zostało nagrane kamerą pokładową i miało miejsce w Skarżysku-Kamiennej:
Można wysnuć pochopny wniosek, że większości osób jeżdżących po tamtejszych drogach najzwyczajniej w świecie się nie śpieszy. A co za tym idzie – korzystają z prawego pasa, zostawiając lewy pusty dla kierowców nielubujących się w staniu w korkach.
Temat jazdy na suwak ciągle się przewija w sieci, a to za sprawą licznych filmików, bohaterami których zostają kierowcy „po obywatelsku” blokujący lewy pas ruchu przed zwężeniem. Ba, problem jest na tyle poważny, że Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa postanowiło się nim zająć i rozpoczęło prace nad nowelizacją rozporządzenia o znakach i sygnałach drogowych.
Jedną ze zmian ma być wprowadzenie nowego znaku, obligującego kierowców do jazdy na suwak. Niestosowanie się do regulacji, miałoby być interpretowane jako wykroczenie. Jeśli z kolei w takim miejscu doszłoby do stłuczki, winę ponosiłaby osoba niestosująca się do prawidłowej kolejności. Wątpliwości budzi szczególnie ten ostatni zapis, wyjątkowo ciężki do wyegzekwowania.