09.06.2016 10:23

Lexus wzywa do serwisów przez błąd w aktualizacji systemu

Znanym z niezawodności Japończykom też zdarza się popełniać błędy, o czym świadczy aktualizacja systemu multimedialnego, prowadząca do występowania błędu podczas uruchamiania nawigacji.

Lexus wzywa do serwisów przez błąd w aktualizacji systemu
foto: materiały prasowe

Problem dotyczy Lexusów wyprodukowanych w latach 2014-2016 oraz Toyoty Land Cruiser. Niestety w celu wyeliminowania usterki, wszyscy właściciele będą musieli osobiście udać się do lokalnego dealera. Jednak wciąż nie wiadomo ile dokładnie samochodów objętych jest tym problemem.

W przypadku wystąpienia wady, system multimedialny nieustannie się resetuje, przez co nie pozwala korzystać z podstawowych funkcji, w tym radia, automatycznej klimatyzacji, czy też kamery cofania. Jak tylko pierwsi właściciele zgłosili usterkę, Toyota w trybie natychmiastowym uniemożliwiła ściągnięcie kłopotliwych danych tak, by zapobiec rozprzestrzenianiu się tego błędu.

Możliwe jest jednak zastosowanie pewnego rodzaju półśrodka. Wystarczy na około pół minuty odłączyć biegun ujemny w akumulatorze. To pozwala na skuteczne zresetowanie systemu, dzięki czemu można ponownie uruchomić multimedia – te powinny działać sprawnie do momentu włączenia funkcji nawigacji.

Sama wada jest zatem niegroźna dla użytkowników pojazdów, a co za tym idzie – naprawa sama w sobie nie należy do czasochłonnych. Niemniej, właściciele pojazdów od razu wywołali burzę w mediach społecznościowych, wyrażając swoją frustrację oraz sugerując, że to właśnie przez takie błędy nie warto kupować pojazdów wyprodukowanych przez koncern Toyota, w tym Lexusów.

Już wcześniej Toyota niejednokrotnie wzywała do serwisów. Tak samo było w przypadku RAV4 trzeciej generacji oznaczonej logotypem XA30 produkowanej w latach 2012-2014. Istniało ryzyko, że metalowe elementy mogą przyczynić się do przecięcia pasów bezpieczeństwa, co w razie wypadku mogło zaważyć na zdrowiu, a nawet życiu pasażerów tylnego rzędu siedzeń. Rozwiązaniem problemu było zamontowanie odpowiedniej osłony pasa, uniemożliwiającej bezpośrednią styczność z metalowymi elementami.

Usterki fabryczne pasów bezpieczeństwa są relatywnie częste, o czym świadczą inne akcje serwisowe, np. Renault oraz Tesli. Do tego nierzadko dochodzą problemy z poduszkami powietrznymi. Na początku maja 2016 roku Nissan wezwał do serwisów właścicieli poszczególnych modeli wyprodukowanych przez ten japoński koncern.

Takie same kroki, ale na nietypowo mała skalę, podjął Rolls-Royce, ogłaszając najmniejszą akcję serwisową w historii, obejmującą jeden egzemplarz. Ba, Brytyjczycy dopięli swego, zanim właściciel dostał w swoje ręce zamówiony model, usterka została naprawiona.

Tagi: #News #Toyota