Rzecznik stanął w obronie podejrzewanych o piractwo

Michał Tomaszkiewicz
09.06.2016 09:39
Rzecznik stanął w obronie podejrzewanych o piractwo Fot. materiały prasowe

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości o wydanie opinii w sprawie złagodzenia prawa nakazującego zatrzymywać sprzęt należący do podejrzewanych o piractwo komputerowe.

Obecnie obowiązujące przepisy są drastyczne – policja ma obowiązek zabezpieczyć dowody złamania prawa, co w praktyce oznacza zarekwirowanie komputera, który mógł być do tego użyty na przykład przez nielegalne udostępnienie w internecie treści objętych prawem autorskim.

Jak przyznał RPO, trafiło do niego wiele wniosków wskazujących, że zabezpieczenie w takiej formie urządzeń na potrzeby postępowania karnego (czyli ich zabranie właścicielom) może być naruszeniem praw i wolności.

Rzecznik przekazuje otrzymane argumenty, że zabezpieczanie całego sprzętu znajdującego się w domu – mowa o komputerach stacjonarnych i przenośnych, telefonach komórkowych czy sieciowych dyskach twardych -  potrafi całkowicie zdezorganizować życie ich właścicieli.

Nie mogą wykonywać pracy, nie mają dostępu do kont bankowych, nie mogą utrzymywać kontaktu z innymi osobami. Ponadto, pozbawieni są dostępu do swoich prywatnych dokumentów, zdjęć, plików – stanowiących często dane wrażliwe. Sprzęt ten niejednokrotnie służy także dzieciom do nauki. Jako szczególnie uciążliwe wskazywane jest to, że w wyniku zatrzymania omawianych urządzeń niedogodności takie trwają kilka miesięcy, a nawet dłużej.

Rzecznik zauważa także, że wielu przypadkach zatrzymanie sprzętu nie kończy się nadaniem właścicielowi (lub użytkownikowi) statusu strony w toczonym postępowaniu i nie może on w związku z tym sprawdzić, jak toczy się sprawa.

Działalność policji walczącej z internetowym piractwem potrafi wzbudzać kontrowersje. Znane są przypadki, gdy zabezpieczano sprzęt użytkownika całe lata po otrzymaniu sygnałów o możliwości złamania prawa autorskiego (po takim okresie mógł to być zupełnie inny komputer).

Zabezpieczenie sprzętu wykonywano także w sprawach tak zwanego copyright trollingu – kancelarie prawne zgłaszały możliwość naruszenia prawa autorskiego tylko po to, żeby w materiałach procesowych otrzymać dane osobowe użytkownika komputera o danym numerze IP i wysyłać mu propozycje pozasądowej ugody wycenionej na kilkaset złotych.

RPO przytacza także brzmienie aktualnie obowiązujących przepisów, według których po przeszukaniu urządzenia należy natychmiast zwrócić go właścicielowi.

Ustawodawca dopuszcza żądanie wydania danych przechowywanych na urządzeniu, w systemie lub na nośniku od dysponenta lub użytkownika tego urządzenia, nośnika lub systemu (art. 236a w zw. z art. 217 k.p.k.). Możliwe jest również przeszukanie, przy użyciu odpowiedniego oprogramowania, urządzenia lub systemu informatycznego w poszukiwaniu danych mogących stanowić dowód w sprawie (art. 236a w zw. Z art. 219 k.p.k.). W przypadku, gdy nośnik informacji nie jest niezbędny dla postępowania, zgodnie z art. 230 § 2 k.p.k., realizując dyrektywy z art. 227 Kpk nie należy go zatrzymywać, lecz zwrócić osobie uprawnionej zaraz po uzyskaniu danych informatycznych (wykonaniu kopii).

Minister Sprawiedliwości otrzymał od RPO stanowisko, według którego zatrzymywanie całego urządzenia zawierającego dane informatyczne do celów postępowania karnego w większości przypadków jest zbędne, gdyż sam nośnik nie jest przydatny ani do ustalenia istoty przestępstwa ani do wykrycia jego sprawcy, ani też do udowodnienia mu przestępstwa. Wartość dowodową ma przecież zapis w komputerze, a nie sam sprzęt.

Z informacji dostarczonych do Rzecznika Praw Obywatelskich przez właścicieli zatrzymywanych sprzętów wynika, że komputery czekają na oględziny specjalisty nierzadko przez kilka miesięcy. Ponadto zabezpieczone urządzenia mogą być zwrócone użytkownikom dopiero po zakończeniu postępowania karnego.

Tym samym właściciele lub użytkownicy zatrzymanego sprzętu komputerowego nie mogą przez ten okres z niego korzystać, nie posiadają statusu strony w przedmiotowym postępowaniu przygotowawczym, doświadczają licznych dolegliwości wymienionych na wstępie niniejszego pisma, a ostatecznie postępowanie jest umarzane ze względu na niewykrycie sprawcy czynu zabronionego.

Co myślicie o zabieraniu sprzętu podejrzewanym o piractwo?

Michał Tomaszkiewicz Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.