Ten wspierany przez Billa Gatesa wynalazek miał zmienić oblicze świata. Po 20 latach prób zakończono produkcję
Ten mały elektryczny pojazd miał zrewolucjonizować świat. Atmosferę przed mającą miejsce w 2001 roku premierą podgrzewał między innymi Bill Gates, który zainwestował w projekt pieniądze. Segway nigdy jednak nie spełnił pokładanych w nim nadziei.
Segway miał zmienić sposób, w jaki przemieszczamy się po mieście. Elektryczny, samopoziomujący się pojazd przedstawiany był jako pogromca samochodów i komunikacji zbiorowej i miał całkowicie zmienić funkcjonowanie miast.
Jak się jednak okazało, w ciągu 19 lat kupców znalazło tylko 140 000 urządzeń, trafiających głównie do sił ochrony patrolujących centra handlowe. To zdecydowanie zbyt mało, żeby kontynuować produkcję, tym bardziej że na świecie pojawiło się urządzenie, które może urzeczywistnić wizje konstruktora Segwaya. Ba, duży udział w prawdziwej rewolucji ma producent odchodzącego w niepamięć gadżetu.
Segway został bowiem zakupiony w 2015 roku przez Ninebota, który jest jednym z największych producentów hulajnóg elektrycznych coraz liczniej jeżdżących także po polskich miastach.
Segway nie będzie już produkowany. Zastąpią go hulajnogi elektryczne
Segway wzbudzał żywe zainteresowanie ze względu na zastosowanie rozwiązania zachowującego równowagę urządzenia w przeważającej większości przypadków. Przez pewien czas pojazd reklamowano nawet jako niemożliwy do przewrócenia, życie jednak – w tym George Bush jr. w trakcie swojej prezydentury – udowodniły, że dla chcącego nic trudnego.
Segway PT okazał się być zbyt drogi i zbyt nieporęczny dla przeciętnego użytkownika. Potrzeba zauważona przez jego wynalazcę okazała się jednak prawdziwa: ludzie rzeczywiście chcą sposobu na szybkie pokonywanie małych i średnich dystansów w mieście bez konieczności korzystania z samochodu lub komunikacji zbiorowej.
Producent Segwaya zapowiedział zakończenie produkcji pojazdu 15 sierpnia 2020 roku. Zdaniem kadry zarządzającej konstrukcja miała kilka mankamentów, które ograniczyły wielkość sprzedaży. Po pierwsze, w swoich czasach wyglądał zbyt nowocześnie i wymagał też szybkiego nabycia odpowiednich umiejętności, żeby można było z niego korzystać. Był przy tym, jak przekonuje producent, zbyt trwały, przez co przekonani do niego użytkownicy nie czuli potrzeby wymiany na nowszy model.
Zobacz także: Xiaomi Mijia M365 PRO - recenzja hulajnogi elektrycznej [TEST]