Pogoda
04.07.2020 10:24

Ukradł telefon youtuberowi nadającemu na żywo spod warszawskiego Marriottu i nagrał się na gorącym uczynku [WIDEO]

Takie rzeczy nie widuje się co dzień. Wyczyn złodzieja, który w Warszawie wyrwał telefon z ręki prowadzącego transmisję na żywo streamera i nagrał samego siebie podczas przestępstwa jest wydarzeniem tak nieprawdopodobnym, że internauci podejrzewają iż cała scena została wyreżyserowana.

panorama Warszawy
foto: Shutterstock

Trzymajcie mocno telefony, bo nie znacie dnia ani godziny. Przekonał się o tym youtuber, który przez większość oglądających określany jest mianem patostreamera. Mająca się kończyć z powodu zmęczenia relacja z Warszawy rzeczywiście została przerwana, ale z zupełnie innego niż planowany powód.

Na nagraniu widać, jak w pół słowa telefon youtubera zostaje wyrwany z ręki, a następnie nowy „właściciel” smartfona oddala się pospiesznym sprintem z miejsca zdarzenia, wykorzystując fakt że streamer najwyraźniej nie może pochwalić się zbyt dobrą kondycją ze względu na spożywanie alkoholu.

patostream
patostream
Przeczytaj także Ile zarabiają polscy patostreamerzy?

Do najciekawszego momentu dochodzi jednak pod koniec nagrania: osoba, która biegła z telefonem, wyłącza transmisję, przez kilka sekund patrząc się wprost w kamerę.

Wyrwał telefon nadającego na żywo streamera i uciekł z nim, nagrywając swoją twarz [WIDEO]

Transmisja zmierzała już do końca i raczej nie działoby się na niej nic ciekawego oprócz standardowego zbierania pieniędzy. Jak widać na ekranie, streamer mierzył w kilkaset złotych. Wtem!

Nagranie znalazło się na Wykopie, gdzie natychmiast do akcji ruszył wydział CSI serwisu. Osoba uwieczniona na nagraniu została błyskawicznie ustalona z imienia i nazwiska, użytkownicy dzielą się linkami do jego mediów społecznościowych, doszukano się nawet informacji o jego zadłużeniu.

Większość komentujących jest jednak zdania, że było to ukartowane zagranie, mające podnieść popularność patostreamera. Wykop wskazuje, że do wyrwania telefonu doszło w centrum miasta, gdzie było dużo świadków, o zagęszczonym monitoringu nie wspominając. Próba dokonania kradzieży w takim miejscu nawet dla początkującego złodzieja musiałby wydawać się kiepskim pomysłem.

Zobacz także: Skarbówka bierze się za patostreamrów. Prześwietli ich dochody 

Co myślicie o nagraniu?