Ukradł telefon youtuberowi nadającemu na żywo spod warszawskiego Marriottu i nagrał się na gorącym uczynku [WIDEO]
Takie rzeczy nie widuje się co dzień. Wyczyn złodzieja, który w Warszawie wyrwał telefon z ręki prowadzącego transmisję na żywo streamera i nagrał samego siebie podczas przestępstwa jest wydarzeniem tak nieprawdopodobnym, że internauci podejrzewają iż cała scena została wyreżyserowana.
Trzymajcie mocno telefony, bo nie znacie dnia ani godziny. Przekonał się o tym youtuber, który przez większość oglądających określany jest mianem patostreamera. Mająca się kończyć z powodu zmęczenia relacja z Warszawy rzeczywiście została przerwana, ale z zupełnie innego niż planowany powód.
Na nagraniu widać, jak w pół słowa telefon youtubera zostaje wyrwany z ręki, a następnie nowy „właściciel” smartfona oddala się pospiesznym sprintem z miejsca zdarzenia, wykorzystując fakt że streamer najwyraźniej nie może pochwalić się zbyt dobrą kondycją ze względu na spożywanie alkoholu.
Do najciekawszego momentu dochodzi jednak pod koniec nagrania: osoba, która biegła z telefonem, wyłącza transmisję, przez kilka sekund patrząc się wprost w kamerę.
Wyrwał telefon nadającego na żywo streamera i uciekł z nim, nagrywając swoją twarz [WIDEO]
Transmisja zmierzała już do końca i raczej nie działoby się na niej nic ciekawego oprócz standardowego zbierania pieniędzy. Jak widać na ekranie, streamer mierzył w kilkaset złotych. Wtem!
Nagranie znalazło się na Wykopie, gdzie natychmiast do akcji ruszył wydział CSI serwisu. Osoba uwieczniona na nagraniu została błyskawicznie ustalona z imienia i nazwiska, użytkownicy dzielą się linkami do jego mediów społecznościowych, doszukano się nawet informacji o jego zadłużeniu.
Większość komentujących jest jednak zdania, że było to ukartowane zagranie, mające podnieść popularność patostreamera. Wykop wskazuje, że do wyrwania telefonu doszło w centrum miasta, gdzie było dużo świadków, o zagęszczonym monitoringu nie wspominając. Próba dokonania kradzieży w takim miejscu nawet dla początkującego złodzieja musiałby wydawać się kiepskim pomysłem.
Zobacz także: Skarbówka bierze się za patostreamrów. Prześwietli ich dochody