15.04.2019 14:58

Google udostępnia twoją lokalizację Policji, jeśli o to poprosi

Okazuje się, że Google ściśle współpracuje z amerykańskimi służbami mundurowymi udostępniając im dane użytkowników takie jak lokalizacja.

ggogle
foto: shutterstock

W dobie smartfonów Policja ma znacznie ułatwione zadanie jeśli chodzi o szukanie przestępców. Okazuje się, że wystarczy, że podejrzany korzysta ze smartfona z Androidem, bo Google, po uprzedniej prośbie organów ścigania, udostępnia dane użytkowników. Użytkownicy iPhone’ów też nie są w pełni bezpieczni, bo jeśli tylko korzystają z Google Maps to kalifornijska korporacja chętnie udostępni również ich lokalizacje.

Google chętnie udostępnia nasze dane

To, że Google nie przywiązuje zbytniej wagi do prywatności danych użytkowników nie jest nowością. Firma udowodniła to już kilkukrotnie, podczas kolejnych afer związanych z wyciekiem wrażliwych informacji, czy lukami bezpieczeństwa w oprogramowaniu.

Amerykańskie media donoszą, że kalifornijska firma chętnie udostępnia organom ścigania informacje na temat użytkowników. Wystarczy, że wystosowane zostanie odpowiednia prośba o dane telefonów z konkretnego miejsca, w konkretnym czasie - Google bez zająknięcia wysyła je Policji i Agentom Federalnym. Kiedy krąg podejrzanych po ich analizie zostanie zawężony do konkretnych urządzeń, Google służy dodatkowymi informacjami. Według relacji Times:

"

Według pracowników Google agenci federalni poprosili firmę o te informacje (o lokalizacji - przyp. red.) w 2016 roku. Zostało to podane do informacji publicznej w 2017 roku. Obecnie, te działania są również praktykowane przez policjantów. Jeden z pracowników Google donosi, że do firmy napływa nawet 180 próśb o udostępnienie lokalizacji tygodniowo. Google odmówiło podania konkretnych liczb. "

Nie do końca bezpieczni są też właściciele iPhone’ów. Jeśli korzystają oni z oprogramowania Google (np. Google Maps) to firma przechowuje również ich dane dotyczące lokalizacji.

Nie wiadomo, czy sytuacja w Polsce wygląda podobnie. Właściwie to nie ma powodów do tego, by sądzić, że nie.

Marcin Czajkowski
Tagi: Duperele Technologia Google