Gwiazdor "Piratów z Karaibów" twierdzi, że Johnny Depp musi powrócić do roli Jacka Sparrowa
Kevin McNally wcielał się w Gibbsa w każdej odsłonie "Piratów z Karaibów". Jest właściwie jedynym aktorem (oprócz Deppa), który pojawił się w każdej odsłonie serii. Teraz zabrał głos w sprawie swojego kolegi z planu.
Johnny Depp powinien wrócić do Piratów z Karaibów? Tak twierdzi gwiazdor serii
McNally stwierdził, że decyzja Disneya o odświeżeniu marki powinna zostać przemyślana ponownie, twierdząc, że nie wyobraża sobie za bardzo tego, jak "Piraci z Karaibów" będą wyglądali bez głównego gwiazdora.
Aktor wyjaśnił w rozmowie z The Express, że ta decyzja może być w gruncie rzeczy końcem tej marki:
Nigdy nie widziałem cienia mroku w Johnnym. Widzę świetnego humanitarystę i piękną osobę. Nie widzę żadnych przeciwskazań, by nie mógł wrócić do roli Jacka Sparrowa. Moim zdaniem bez niego nie ma "Piratów z Karaibów". Nie wiem, jestem ciekaw tego, jak się rozwinie cała sprawa, ale powinny się odbyć poważne dyskusje na temat przyszłości serii.
McNally następnie dodał:
Myślałem o tym jakiś czas temu - jakieś historie o tym, że młodzi piraci przychodzą do Gibbsa i pytają go: "Jak można znaleźć Jacka?". Zrobić film, w którym wielu nowych bohaterów wyrusza odnaleźć legendarnego Jacka Sparrowa. Kontynuować spuściznę tych postaci, bez pokazywania ich zbyt często.
Sam Johnny Depp zapowiedział podczas swojej niedawnej konferencji prasowej, że nie zamierza opuszczać roli Jacka Sparrowa i zapowiedział, że nadal będzie się pojawiał na przyjęciach i imprezach, jeśli zostanie na nie zaproszony:
Jest pozytywna rzecz w tej całej sprawie - powołanie do życia Kapitana Jacka łączy mnie z nim do końca życia. W tym momencie mogę nawet występować na przyjęciach urodzinowych, stary.
Na razie nie wiemy zbyt wiele na temat nowej wersji "Piratów z Karaibów".