Jason Momoa ściął swoje piękne loki. Wszystko po to, by zwrócić uwagę na poważny problem [WIDEO]
Gwiazdor "Aquamana" postanowił podzielić się wideo, na którym obcinane są jego ikoniczne wręcz długie loki. Aktor podjął taką decyzję, by zwrócić uwagę na problem jednorazowych narzędzi plastikowych.
Jason Momoa ściął włosy, by zwrócić uwagę na poważny problem
Jason Momoa wdaje się w ślady swojego filmowego superbohatera i stara się dołożyć coś od siebie w sprawie ochrony oceanów. W przeciwieństwie jednak do Aquamana, aktor nie mierzy się z Black Mantą i Ocean Masterem - jego wróg jest znacznie bardziej prawdziwy i przez to bardziej niebezpieczny. Mowa o zagrożeniu jednorazowymi narzędziami z plastiku.
Momoa wrzucił na swojego Instagrama wideo, na którym ktoś ścina mu jego ikoniczne loki, które po raz pierwszy mogliśmy zobaczyć już w "Grze o tron". Aktor skorzystał z tej okazji, żeby opowiedzieć o pewnym problemie, który spędza mu sen z powiek.
Jak słyszymy w wideo:
Ścinam swoje włosy. Robię to z powodu... jednorazowych plastików. Denerwują mnie plastikowe butelki. Musimy przestać. Plastikowe sztućce, całe to g*wno. To potem dostaje się do naszych oceanów, do naszych ziem.
Jak czytamy w nowym opisie fabuły filmu "Aquaman and the Lost Kingdom", Arthur Curry/Aquaman (Momoa jeszcze z długimi włosami) będzie musiał podjąć współpracę z niespodziewanym sojusznikiem.
To okazuje się być bardzo trudnym przedsięwzięciem, ale stawka jest wysoka, więc obie strony muszą zakopać topór wojenny:
Kiedy starożytna moc zostaje uwolniona, Aquaman musi podjąć współpracę z niespodziewanym sojusznikiem. Ich sojusz jest kruchy, ale razem ochronią Atlantydę i świat od nieodwracalnych szkód.
Tym sojusznikiem najprawdopodobniej Orm/Ocean Master, przyrodni brat Aquamana. W pierwszej części był głównym przeciwnikiem Arthura Curry'ego, wypowiadając wojnę przeciwko mieszkańcom lądu. W końcu jednak przegrał pojedynek z Aquamanem, który stał się nowym królem Atlantydy. Wszystkiego dowiemy się w marcu 2023 roku, kiedy film pojawi się w kinach.