Paul Walker powróci do "Szybkich i wściekłych" 6 lat po swojej śmierci? Fani są oburzeni

AKTUALIZACJA 18.11.2019 18.11.2019 12:13
AKTUALIZACJA 18.11.2019 18.11.2019 12:13

Paul Walker to gwiazdor serii "Szybcy i wściekli", który zmarł w 2013 roku. Okazuje się jednak, że odgrywany przez niego bohater pojawi się w następnej części.

Fot. Foto: Collection Christophel/ East News|undefined

Tragiczną śmierć Paula Walkera, do której doszło w 2013 roku, przeżywał cały świat. Gwiazdor serii "Szybcy i wściekli" zginął w wypadku samochodowym, do którego doszło podczas jednej z akcji charytatywnych, które z zapałem wspierał. Obecna technologia umożliwia jednak, by nieodżałowany aktor powrócił na wielki ekran. Wszystko wskazuje na to, że tak się właśnie stanie.

Paul Walker powróci do "Szybkich i wściekłych" 6 lat po swojej śmierci?

Śmierć Paula Walkera spowodowała wstrzymanie prac na planie 7. części "Szybkich i wściekłych". Film był wówczas na ustach wszystkich, głównie ze względu na fakt, że twórcy zmuszeni byli rozwiązać kwestię scen, których Paul nagrać nie zdążył. Ostatecznie w nowych scenach zagrali jego bracia, a jego twarz została dodana w postprodukcji.

Przeczytaj także

Jak się okazuje, ta praktyka przypadła do gustu twórcom. Końcowa scena "Szybkich i wciekłych 7" jasno wskazywała, że grany przez Walkera Brian O'Conner nie pojawi się więcej w serii. Wygląda jednak na to, że ostatecznie powróci.

Przeczytaj także

Serwis LadBible dotarł do źródła, które wskazuje, że spece od castingu poszukują... sobowtóra Paula Walkera, który umożliwi odtworzenie aktora na ekranie. Nieżyjący od 6 lat aktor ma się podobno pojawić w 9. części przygód Dominica Toretto i jego familii. Ponadto, dziennikarz Daniel Richtman opublikował na twitterze wpis traktujący o rzekomym pośmiertnym występie Walkera. Decyzje studia określił jako kontrowersyjną.

Przeczytaj także

Choć powyższe rewelacje nie zostały oficjalnie potwierdzone przez studio, środowisko fanowskie zdążyło już okazać swoje oburzenie. Jest to zdecydowanie reakcja, jakiej należało się spodziewać, zwłaszcza po kontrowersjach, jakie wzbudziły kwestie Carrie Fisher w "Gwiezdnych wojnach", oraz Jamesa Deana, którego już wkrótce zobaczymy w nowym filmie, mimo iż nie żyje od 64 lat.

Przeczytaj także

Temat "ekranowego wskrzeszenia" Paula Walkera pojawiał się już zresztą kilkukrotne, gdy jego bracia zapewniali, że popierają tę inicjatywę i z chęcią powrócą do zastępowania swojego brata na planie. 

Zobacz też: Top 9 największych absurdów w serii "Szybcy i wściekli"