Top 8: Najlepsze filmy science fiction 2018 roku
Gatunek science-fiction w ostatnich latach przeżywa nową popularność. Nie tylko za sprawą wielkich blockbusterów, opowiadających o superbohaterach, ale także dzięki mniejszym dziełom, które w innowacyjny sposób podchodzą do jego zasad. Wybraliśmy dla Was 8 najciekawszych produkcji, w których występują silne inspiracje sci-fi.
Warto wspomnieć też o niezwykłej pojemności gatunkowej różnorodnych produkcji science-fiction. Fakt, że można interpretować go na wiele różnych sposobów, daje twórcom niezwykłą swobodę artystyczną, umożliwiającą im stworzenie serii zaskakujących i nietuzinkowych dzieł. Poniższe zestawienie to subiektywny zbiór najciekawszych propozycji, jaki gatunek science-fiction miał do zaoferowania w 2018 roku.
Top 8: Najlepsze filmy science-fiction 2018 roku:
1. „Avengers: Wojna bez granic” (2018), reż. Anthony i Joe Russo
Jeden z najważniejszych filmów Marvel Cinematic Universe, do którego prowadziła cała seria poprzednich 18 filmów Marvela. To właśnie w "Wojnie bez granic" bohaterowie po raz pierwszy stanęli twarzą w twarz z groźnym tytanem Thanosem, którego obecność zapowiadana była już w scenie po napisach pierwszej odsłony "Avengers" z 2012 roku. Film zyskał powszechną przychylność widzów i krytyków, a jego wątki dokończono potem w filmie "Avengers: Koniec gry", który jest obecnie najlepiej zarabiającą produkcją w historii kinematografii.
2. „Ciche Miejsce” (2018), reż. John Krasinski
Pierwszorzędny horror, flirtujący jednak z kinem science-fiction. W post-apokaliptycznym świecie, Ziemię terroryzują przerażające stwory z kosmosu. Nikt nie wie, jak pojawiły się na naszej planecie. Wszyscy wiedzą za to, w jaki sposób operują groźne potwory. Stworzenia są ekstremalnie wyczulone na dźwięk i polują na wszystko, co porozumiewa się powyżej określonej liczby decybeli. W takich warunkach oglądamy, jak pewna rodzina próbuje przetrwać z dnia na dzień, żyjąc na oddalonej od cywilizacji farmie.
3. „Player One” (2018), reż. Steven Spielberg
Steven Spielberg zaprasza nas do świata przyszłości, w którym mieszkańcy miast celowo uciekają do wirtualnej rzeczywistości. Tam mają szansę wygrać prawdziwe nagrody, które mogą pomóc im w codziennej egzystencji. Produkcja celowo czerpie ze słynnych gier, filmów i innych dzieł kultury, na których wychowały się całe pokolenia odbiorców. Hołd postaciom z gier Nintendo, czy charakterystycznych animacji Disneya, miesza się tu z olśniewającymi odniesieniami do "Lśnienia" Stanleya Kubricka. Wspaniała, wielowątkowa przygoda.
4. „Ulepszenie” (2018), reż. Leigh Whannell
Sparaliżowany mężczyzna poddaje się nietypowemu zabiegowi, dzięki któremu posiada wzmocniony szkielet i może z powrotem poruszać się o własnych nogach. Inwazyjna operacja była jedynie powodem do tego, by Grey mógł o własnych siłach odnaleźć zabójców żony. Film przyciąga rozpędzonymi sekwencjami akcji, a także niezłymi efektami specjalnymi.
Czytaj także: "Niewidzialny człowiek", reż. Leigh Whannell [RECENZJA].
5. „Bumblebee” (2018), reż. Travis Knight
Spin-off serii "Transformers", rozgrywający się w latach 80. Jedyne, czego pragnie młoda dziewczyna (świetna Hailee Steinfeld) to kupić sobie własny samochód. Kiedy wybiera rozklekotanego Wolkswagena Garbusa, nie spodziewa się nawet, że wplącze się w międzyplanetarną walkę. Auto okaże się bowiem przedstawicielem rasy Autobotów, które musiały uciekać ze swojej planety przed groźnymi Deceptikonami. Teraz złoczyńcy podążyli za Bumblebee na Ziemię. Rozpocznie się walka o przetrwanie.
Czytaj także: "Bumblebee", reż. Travis Knight [RECENZJA].
6. „Predator” (2018), reż. Shane Black
Nowa wersja słynnego filmu sprzed lat, działająca także jako kontynuacja serii. Młody chłopiec odnajduje dziwną maskę. Jako, że zbliża się Halloween, postanawia założyć ją na wyjście z domu. Nie spodziewa się nawet, że to ważny artefakt groźnej rasy Obcych, którzy wylądowali na ZIemi i rozpoczęli krwawe polowanie. Nowa wersja "Predatora" przyciąga przede wszystkim dzięki charakternym postaciom, pełnokrwistym sekwencjom akcji oraz niespodziewanym pokładom humoru.
7. „Odmieńcy” (2018), reż. Zach Lipovsky, Adam B. Stein
Zaskakująca opowieść o siedmioletniej dziewczynce, która całe życie wychowywała się w opuszczonym domu, wraz z ojcem paranoikiem. Mężczyzna bał się wypuszczać córkę na zewnątrz, twierdząc że w okolicy grasują groźni przestępcy, czyhający na ich życie. Kiedy dziewczynka zaczyna być coraz bardziej samodzielna i postanawia za plecami rodziciela wyjść na zewnątrz, szybko przekona się, dlaczego nie warto było łamać zasad wprowadzonych przez swojego ojca. "Odmieńcy" (ang. "Freaks") to ciekawa mieszanka horroru i science-fiction, która przygląda się w szczególności, co nadmiernie odcięcie od świata jest w stanie zrobić z człowiekiem.
8. "Przepraszam, że przeszkadzam" (2018), reż. Boots Riley
Przedziwna i zaskakująca mieszanka gatunkowa, w której komedia miesza się z science-fiction, a dramat z body-horrorem. Równocześnie "Przepraszam, że przeszkadzam", zwycięzca prestiżowego festiwalu Sundance, to cierpka i celna szpila wymierzona w kapitalistyczny świat. Młody, ciemnoskóry mężczyzna rozpoczyna pracę jako telemarketer. Kiedy zaczyna piąć się po szczeblach kariery, odkrywa mroczną tajemnicę swojej firmy. Film z udziałem Armiego Hammera, Lakeitha Stainfelda i Tessy Thompson zaskakuje na każdym kroku i nie pozostawia widza obojętnym.
Czytaj także: Top15: Najlepsze filmy science-fiction wszech-czasów.