Cenzorzy wzięli się za „Mary Poppins”. Znaleziono „język dyskryminujący”
W sieci zrobiło się gorąco, bo jest nowa afera dotycząca filmowego świata. Chodzi o niewygodne słowa użyte w filmie „Mary Poppins”, które mogą być przykre dla współczesnego widza. Nie obyło się m.in. bez ostrej reakcji dziennikarzy.
Próbujecie zrozumieć czy zagraniczni dziennikarze i cenzorzy faktycznie są oburzeni? W takim razie zwracamy uwagę choćby na to, że sam nagłówek z serwisu The Telegraph jest zaskakująco mocny: „Dlaczego rasistowska Mary Poppins Disneya mogła być jeszcze gorsza”.
„Mary Poppins” i bardzo obraźliwe określenie
Quiz: Test 4 typ antyradio

Problem związany z klasycznym filmem familijnym zaowocował choćby tym, że zmieniono kategorię wiekową! Przez lata była to po prostu kategoria „U”, czyli universal, a więc po prostu film przeznaczony dla wszystkich widzów. Teraz będzie to „PG”, co oznacza parental guidance suggested, a więc wskazany jest nadzór dorosłego człowieka przy oglądaniu.
No dobrze, ale co się właściwie stało? Dlaczego film familijny zaczął być określany mianem rasistowskiego? Otóż w „Mary Poppins” sprzed kilku dekad znalazło się pewne słowo, które w przeszłości nie wzbudzało kontrowersji, ale dzisiaj… można je uznać za bardzo niemile widziane. Chodzi o określenie: „hottentot”.
Warto zaznaczyć, iż jest ono mocno przestarzałe, a jego znaczenie jest mniej więcej takie, że podczas rozmowy umożliwiało zidentyfikowanie kogoś prymitywnego, niecywilizowanego… Mogło ono służyć do wskazywania ludzi pochodzących z regionów południowej Afryki, więc dzisiaj „hottentot” będzie wyjątkowo kontrowersyjne i niemile widziane. Właśnie dlatego brytyjscy cenzorzy złapali się za głowy, gdy tylko usłyszeli takie słowo w muzycznym filmie familijnym.
„Mary Poppins” z 1964 roku to tylko ładna historia o magicznej niani, lecz współczesna wrażliwość jest na wyśrubowanym poziomie, a to wiąże się z o wiele niższym progiem tolerancji dla… potencjalnie przykrych słów. Mamy więc zmianę klasyfikacji wiekowej oraz wysyp krytycznych artykułów w zagranicznych serwisach. Kto wie, może niebawem przyjdzie pora na kolejne filmy sprzed lat?
Na koniec przypominamy, że kontynuacja kultowego hitu to najdroższy film roku. Ponadto erotyczny thriller z Jenną Ortegą wzbudza u ludzi obrzydzenie.
Źródło: Antyradio/CNN
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!