` Gwiazda "Igrzysk śmierci" została wykorzystana seksualnie w czasie pracy nad filmem - Antyradio

Gwiazda "Igrzysk śmierci" była wykorzystana seksualnie podczas pracy nad popularnym filmem

AKTUALIZACJA 02.03.2023 02.03.2023 11:19
AKTUALIZACJA 02.03.2023 02.03.2023 11:19

Aktorka Jena Malone podzieliła się swoimi przemyśleniami i przeżyciami z czasów pracy nad "Igrzyskami Śmierci", wyznając, że została napastowana seksualnie.

Jena Malone była napastowana seksualnie podczas pracy nad Igrzyskami Śmierci

Jena Malone napisała na Instagramie pokaźnej długości post, w którym wyjawiła, że została napastowana seksualnie podczas pracy nad filmami z serii "Igrzyska Śmierci". 

Polecamy

Aktorka dołączyła do obsady hitowej serii w 2013 roku i wystąpiła we wszystkich trzech kontynuacjach oryginału. Malone post opatrzyła zdjęciem po zakończeniu pracy na planie:

To zdjęcie zostało zrobione, kiedy skończyłam pracę na planie "Kosogłosu" i pożegnałam się ze wszystkimi. Kręciliśmy to w pięknej willi we Francji. Poprosiłam kierowcę, żeby się zatrzymał - chciałam popłakać w spokoju i zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. Bo chociaż czas w Paryżu był dla mnie niezwykle trudny przez bardzo złe rozstanie i bycie napastowaną seksualnie przez kogoś z kim pracowałam, to byłam wdzięczna za ten projekt i ludzi, którzy stali mi się bliscy. 

Malone dodała:

To jest miks emocji, który dopiero teraz zaczynam rozumieć i przetrawiać. Chciałabym, żeby był połączony z nieco mniej traumatycznym przeżyciem, ale to jest chyba ta dzikość życia. Jak połączyć chaos z pięknem? Pracowałam bardzo ciężko, by się uzdrowić, by wybaczyć osobie, która mnie zbezcześciła i by wybaczyć sobie.
Polecamy

Aktorka potem wyjaśniła, że do tej pory "Igrzyska Śmierci" i postać Johanny Mason przypominały jej o "ostrej przeszłości", ale teraz jest gotowa, by ponownie cieszyć się ze swoich osiągnięć i tego, jak ogromnymi sukcesami były filmy z jej udziałem. Przekazała też słowa wsparcia dla innych osób, które padły ofiarą przestępstw seksualnych.

Malone była też aktywna w komentarzach pod postem, tłumacząc, że nie podała nazwiska osoby, która ją napastowała z powodu "cancel culture" i tego, że "nie widziała sensu w tym, jak system karny mógłby jej pomóc w złagodzeniu bólu".

Polecamy