Ten klasyk komedii PRL nie podobał się cenzurze. Do kosza miała trafić 1/4 filmu

AKTUALIZACJA 15.03.2025 15.03.2025 08:00
AKTUALIZACJA 15.03.2025 15.03.2025 08:00

Odkryj kulisy walki Stanisława Barei z cenzurą PRL-u o kultowy film "Miś". Wiele słynnych scen miało nigdy nie trafić na ekran.

Miś - kadr z filmu
Fot. Zespół Filmowy Perspektywa/materiały prasowe
  • Nie ma chyba słynniejszej komedii z PRL-u niż kultowy "Miś". Mało brakowało, a nie zobaczylibyśmy wielu słynnych scen.
  • Cenzura ówczesnej władzy nie była przychylnie nastawiona do około 1/4 filmu. Zażądano, by wyciąć wiele istotnych fragmentów.
  • Na szczęście lekka zmiana polityczna sprawiła, że Stanisław Bareja mógł wydać swój film w niemal niezmienionej wersji.

Cenzura PRL kontra Bareja: wielka walka o "Misia"

"Miś" w reżyserii Stanisława Barei to jedna z najbardziej kultowych polskich komedii, która w satyryczny sposób ukazuje absurdy życia w PRL-u. Jednak zanim film trafił na ekrany kin, musiał przejść przez sito cenzury, która miała istotny wpływ na jego ostateczny kształt.

Jak przypomina Radio ZET, po zakończeniu produkcji "Misia" w 1980 roku Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk zgłosił zastrzeżenia do ponad 30 scen z filmu. Stanisław Bareja oszacował, że łączna długość zakwestionowanych fragmentów wynosiła około 700 metrów taśmy filmowej, co stanowiło jedną czwartą całego filmu. Cenzorzy mieli zastrzeżenia do wielu fragmentów, między innymi:

  •     kupowania mięsa w kiosku,
  •     obiadu w barze mlecznym,
  •     wręczania paszportu,
  •     występu estradowego.

Ponadto nie podobały się im zdania takie jak "Film jest najważniejszą ze sztuk", "To jest miś na skalę naszych możliwości" czy "Słuszną linię ma nasza władza".

Quiz: Quiz z kina PRL. Nie ma szans, że zdobędziesz 80%

1/15 W którym filmie pojawia się słynne zdanie: "Nie ma takiego miasta – Londyn! Jest Lądek, Lądek-Zdrój"?

Jak Bareja uratował "Misia" przed cenzurą?

Podczas kolaudacji we wrześniu 1980 roku, wiceminister kultury i sztuki Antoni Juniewicz zgłosił kilkanaście scen do usunięcia lub przemontowania. Najwięcej kontrowersji wzbudziły dekoracja dziedzica Pruskiego biało-czerwoną szarfą, parodia Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu, czy końcowa sekwencja z monologiem postaci granej przez Stanisława Tyma. Bareja stanowczo bronił swojego dzieła, argumentując, że każda ingerencja może zaszkodzić integralności filmu.

Jak przypomina Se.pl, sytuacja polityczna w Polsce w 1980 roku, zwłaszcza protesty sierpniowe i powstanie "Solidarności", wpłynęły na złagodzenie stanowiska cenzury. W obronie "Misia" stanął między innymi Andrzej Wajda, co dodatkowo pomogło w dopuszczeniu filmu do dystrybucji. Po ustąpieniu Edwarda Gierka z funkcji I Sekretarza PZPR, niektórzy urzędnicy odpowiedzialni za cenzurę stracili swoje stanowiska, co umożliwiło Barei wprowadzenie mniejszych poprawek i zachowanie większości oryginalnego materiału.

Dzięki determinacji reżysera, a także sprzyjającym okolicznościom politycznym, "Miś" trafił na ekrany kin w niemal niezmienionej formie. Film stał się symbolem satyry na realia PRL-u i do dziś cieszy się niesłabnącą popularnością wśród widzów.

Źródło: Antyradio/Radio ZET/se.pl/Wikipedia.org

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!