Ten polski "aktor" jest oceniany lepiej niż DiCaprio i De Niro. Żyje w strasznych warunkach
Krzysztof Kononowicz jest oceniany przez użytkowników Filmwebu wyżej niż gwiazdorzy Hollywood. Gdzie zagrała legenda internetu, obecnie kojarzona z patostreamami?
- Wśród najlepiej ocenianych aktorów na Filmwebie jest Krzysztof Kononowicz
- Znany z internetowej działalności Białostoczanin ma wyższą średnią notę niż najbardziej popularni i cenieni aktorzy na świecie
- Wynik lepszy niż Leonardo DiCaprio lub Janusz Gajos to zapewne efekt żartu fanów Kononowicza, którzy specjalnie wystawili mu wysokie oceny
Kononowicz lepszym aktorem niż DiCaprio i De Niro?
Internetowe agregatory ocen mają to do siebie, że notę może wystawić każdy. To miecz obosieczny, ponieważ z jednej strony serwisy oferujące wystawianie ocen na przykład filmom, aktorom, czy ich twórcom są dostępne dla wszystkich; z drugiej jednak tę sytuację można wykorzystać do zawyżania lub zaniżania ocen, ponieważ oceniający nie musi tłumaczyć się liczby przyznanych gwiazdek. Czasami prowadzi to do zabawnych sytuacji, jak w przypadku profilu Krzysztofa Kononowicza w portalu Filmweb.
W dniu pisania tego artykułu Kononowicz ma ocenę 9,2. Średnia pochodzi od ponad 3 tysięcy użytkowników. Dla porównania jedni z najlepszych aktorów Hollywood, przy okazji najlepiej oceniani i docenieni w realnym świecie wieloma prestiżowymi nagrodami filmowymi, posiadają o wiele niższe noty. Leonardo Di Caprio i Jack Nicholson mają "tylko" 9 gwiazdek, a Robert De Niro jedynie 8,7.
Podobnie jest jeśli chodzi o najwybitniejszych i najpopularniejszych polskich aktorów. Janusza Gajosa użytkownicy Filmwebu ocenili na 8,5 gwiazdki, a Roberta Więckiewicza i Tomasza Kota na 8,2. Warto jednak pamiętać, że wszyscy profesjonalni aktorzy mają od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy ocen, a Kononowicz tylko kilka tysięcy.
Quiz: Kultowe polskie komedie. Poznasz wszystkie po jednym kadrze?
Kariera aktorska Krzysztofa Kononowicza
Kononowicz zagrał tylko w dwóch filmach w swojej celebryckiej karierze. Oczywiście zdarzają się aktorzy, a nawet naturszczycy, którzy wystąpili tylko w kilku filmach, a są wysoko oceniani, co oczywiście nie musi być odzwierciedleniem ich faktycznych umiejętności, ale w przypadku Kononowicza ciężko o tym mówić. Niedoszły prezydent miasta Białystok zadebiutował jako aktor w filmie Patryka Vegi "Ciacho". Komedia jest oceniana jako jeden z najgorszych tytułów polskiej kinematografii. Według Filmwebu ma 3,7 gwiazdek od zwyczajnych użytkowników i tylko 1,4 od krytyków.
Drugim filmem jest o wiele lepiej oceniana krótkometrażówka "Konstrukcja własna" w reżyserii Tomasza Pędzieszczyka, ale jest to tytuł na tyle niszowy, że śmiało można założyć, iż użytkownicy Filmwebu oceniający tę rolę Kononowicza wystawiali wysoką ocenę jego kreacji w ciemno. Zresztą W przypadku "Ciacha" też mogło tak być. Kononowicz nie jest wybitnym aktorem, a Vega wykorzystał go w swoim filmie, żeby skapitalizować pierwszą falę popularności Kononowicza na początku XXI wieku - w czasie gdy na chwile został królem polskiego YouTube. W tym okresie wystąpił też w kilku teledyskach.
Kiedy popularność Kononowicza uzyskana dzięki spotowi wyborczemu i słynnemu hasłu "Nie będzie niczego" słabła, stopniowo zaczynano o nim zapominać. Kononowicz powrócił w świadomości internautów kilka lat temu, niestety w zupełnie innym wydaniu, bo czasy mocno się zmieniły. Kolejna fala popularności Kononowicza to już wątpliwie moralne nagrania, ukazujące jego codzienność.
Krzysztof Kononowicz od mema do patrostreamera
Początkowy powrót Kononowicza na YouTube, choć wątpliwy etycznie, był bardzo reżyserowany i w dużej mierze ukazywał fikcyjne, absurdalne scenki z udziałem słynnego Białostoczanina oraz jego współlokatora Wojciecha "Majora" Suchodolskiego. Z czasem, kiedy popularność Kononowicza i Majora rosła, nagrania z jego udziałem zaczęły mieć coraz więcej znamion patologicznej internetowej twórczości, której celem jest żerowanie na krzywdzie głównych bohaterów ośmieszanych ku uciesze widzów.
W kulminacyjnym momencie sytuacja Kononowicza stała się tak medialna, że przyciągnęła uwagę programu "Sprawa dla reportera", a sam zainteresowany z internetowej "rozrywki" dla wtajemniczonych znów wypłynął na mainstreamowe wody. Chociaż obecni "opiekunowie" zapewniają , że troszczą się o Kononowicza, na nagraniach z jego udziałem widać, że żyje w dość kiepskich warunkach, które negatywnie odbijają się na jego zdrowiu fizycznym i psychicznym. Wystarczy, chociażby przywołać fakt pobytu Kononowicza w bardzo złym stanie w szpitalu z powodu ciężkiego zapalenia płuc.
Oceny talentu aktorskiego Kononowicza na Filmwebie nie mają więc żadnego pokrycia w rzeczywistości. Noty najprawdopodobniej zostały celowo zawyżone przez jego fanów, którzy zrobili to dla żartu. Ta sytuacja tylko pokazuje, że chociaż zazwyczaj internetowe agregatory ocen pokazują średnią opinię ogółu społeczeństwa o na przykład jakimś filmie, to bardzo często mogą być zupełnie niemiarodajne. Korzystając z nich, warto mieć to na uwadze.
Źródło: Antyradio/Filmweb
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!