` Wieczór kawalerski na Netflix. Film z Opozdą zmasakrowany przez widzów - Antyradio

Polski film w ogniu krytyki. Wkrótce trafi na Netflix

AKTUALIZACJA 05.09.2024 02.09.2024 17:47
AKTUALIZACJA 05.09.2024 02.09.2024 17:47

Na Netflix trafi wkrótce polski film "Wieczór kawalerski". W jednej z głównych ról gra Joanna Opozda. Produkcja została mocno skrytykowana przez widzów i dziennikarzy.

Wieczór kawalerski - kadr z filmu
Fot. MONOLITH/materiały prasowe

Dopiero co film "Wieczór kawalerski" miał kinową premierę, a już niebawem trafi do oferty platformy Netflix. Problem w tym, że produkcja na niezwykle niskie noty od krytyków, a widzowie nie szczędzą obrazowych inwektyw pod adresem tytułu z Joanną Opozdą, Mateuszem Banasiukiem, Janem Wieczorkowskim i Rafałem Zawieruchą w rolach głównych.

"Wieczór kawalerski" na Netflix. Widzowie nazywają go "kupą"

Chociaż polskie kino słynie z naprawdę utalentowanych twórców i dzieł, które zdobywają międzynarodową sławę, bardzo często, szczegółnie jeśli chodzi o filmy typowo komercyjne, pojawiają się tytuły, których lepiej nie oglądać. Według krytyków i widzów jednym z nich jest "Wieczór kawalerski" - komedia kryminalna w reżyserii Szymona Gonery, która trafiła na duży ekran 5 lipca 2024 roku. Dość szybko z niego zeszła, a nie długo zasili ofertę Netfliksa.

W serwisie Filmweb historia o Mario, który postanawia zorganizować niezapomniany wieczór kawalerski dla swojego przyjaciela, co oczywiście prowadzi do katastrofy z gangsterami w tle, ma średnią ocen wynoszącą 2,0. Widzowie byli nieco łaskawsi, ale w skali, w której maksymalną notą jest 10, "Wieczór kawalerski" zdobył tylko 4 oczka. Żeby jednak zobrazować wrażenia osób, które wybrały się na film do kina, przytoczymy kilka komentarzy, które znajdziemy w sieci. Internauci dziwią się, że film trafił do produkcji i odradzają jego seans. "Film jest tragiczny. Bez sensownej fabuły, z dowcipami z innych filmów. Dramat", czytamy.

Krytycy też nie mieli zbyt dobrego zdania o "Wieczorze kawalerskim", ale użyli mniej dosadnych słów. "Dobre kino. Żartowałem - złe. Mam już papiery na scenarzystę sequela?" - żartował Michał Walkiewicz w swojej recenzji. "Reżyser obejrzał w życiu kilka filmów. Tytuły wszystkich padają w dialogach. I uwierzył, że jest jak Tarantino" - napisał Michał Piepiórka.

Jeśli jednak nadal chcecie obejrzeć "Wieczór kawalerski", to możecie zrobić to już 6 września 2024 roku, czyli trochę ponad 2 miesiące po premierze. Istnieje szansa, że trafi na podium najchętniej oglądanych nowości, ponieważ polscy widzowie bardzo często na potęgę oglądają rodzime produkcje. Nawet te, które wszem wobec są określane jako niewarte uwagi. Możliwe więc, że negatywnie oceniana produkcja odniesie sukces w streamingu. Niewykluczone jednak, że za kilka miesięcy zostanie uhonorowana Złotym Wężem, czyli antynagrodą dla najgorszego polskiego filmu ostatnich 12 miesięcy.

Źródło: Antyradio/Filmweb