„Moja rodzina jest niepowtarzalna”. Zawierucha ma aż 23 rodzeństwa!

AKTUALIZACJA 11.12.2023 11.12.2023 11:16
AKTUALIZACJA 11.12.2023 11.12.2023 11:16

Rafał Zawierucha może pochwalić się nie tylko imponującym dorobkiem artystycznym, ale także dużą rodziną. Okazuje się, że aktor ma aż 23 rodzeństwa.

Rafał Zawierucha
Fot. VIPHOTO/East News

Rafał Zawierucha znany jest z wielu ról filmowych, a także spektakli teatralnych. Głośno zrobiło się o nim z chwilą, gdy otrzymał rolę w filmie Quentina Tarantino „Pewnego razu w Hollywood”. Jego kariera jest imponująca. Wyjątkowa jest także jego rodzina.

Rafał Zawierucha ma 23 rodzeństwa

Być może nie wszyscy wiedzą, ale aktor ma liczne rodzeństwo. Pani Anna i pan Edward Zawierucha ponad 20 lat temu zdecydowali się założyć rodzinny dom dziecka. Było to z chwilą, gdy aktor zaczął dorastać. Zawierucha ma dwie siostry i brata. Z czasem w domu zaczęło pojawiać się przybrane rodzeństwo. Łącznie państwo Zawierucha wychowali 24 dzieci.

Zawsze było mi żal opuszczonych dzieci, które przebywają w państwowych placówkach  – mówiła kilka lat temu Anna Zawierucha na antenie TVN.

Jak zdradziła, pierwszy chłopiec, który trafił pod ich opiekę miał 4 i pół roku. Z czasem liczba dzieci zaczęła się powiększać. Duża rodzina to mnóstwo radości i pozytywnej energii, ale nie obyło się też bez kłopotów.

Były papierosy, kradzieże, był alkohol. Wszystko trzeba było znosić i uczyć – mówiła dalej.

Rafał Zawierucha rozpoczął bunt

A jak Rafał Zawierucha i jego rodzeństwo zareagowało na decyzję o utworzeniu przez rodziców rodzinnego domu dziecka? Bardzo się ucieszyli, jednak kiedy w domu z czasem zaczęło pojawiać się coraz więcej osób, przyszły aktor zaczął się buntować. Jak wspominał, rozpoczął strajk.

Chodziłem z tabliczką, że strajkuję i nie rozmawiam z rodzicami. Ośmioro nowych, obcych istot w domu, a ja po prostu dbałem o swoją przestrzeń - wspominał.

Rafał Zawierucha przyznaje, że jego rodzina „jest jedyna i niepowtarzalna”. Zdarzały się jednak wzloty i upadki. Największy okres buntu u aktora przypadł na czas nauki w gimnazjum. Wówczas opuścił się w nauce i zaczął sprawiać kłopoty wychowawcze. Nauczycielka w rozmowie z jego mamą miała zasugerować, że problemem może być zazdrość o resztę dzieci. Kiedy ta zaczęła skupiać na nim większą uwagę, wszystko wróciło do normy.

Źródło: Antyradio/Dzień Dobry TVN

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!