Słynny monolog Daenerys z "Gry o tron" był improwizowany. Emilia Clarke wymyśliła go na poczekaniu
Emilia Clarke kreując postać Daenerys w "Grze o tron" popisała się wieloma talentami. Właśnie wyszło na jaw, że jednym z nich była umiejętność improwizacji. I to po valyriańsku!
Twórcy serialu "Gra o tron" stawiali wiele wyzwań przed aktorami wcielającymi się w mieszkańców Westeros i Essos. Brali udział w trudnych walkach i dziwacznych scenach seksu, przekazywali pełną gamę emocji, a także przemawiali w nieistniejących językach. Jeśli należałoby wskazać osoby, które miały pod tym względem najtrudniej, Emilia Clarke z pewnością znalazłaby się w czołówce takiego zestawienia. Okazuje się jednak, że dla gwiazdy "Gry o tron" nie było rzeczy niemożliwych i kiedy reżyser zażyczył sobie, by nagle przemówiła w języku valyriańskim... po prostu to zrobiła!
Emilia Clarke zaimprowizowała valyriański monolog Daenerys
Jeremy Podeswa, reżyser odcinka "Kill the boy" z 5. sezonu "Gry o tron", opowiedział o zdumiewającej sytuacji z planu. Twórcy serialu, David Benioff i Dan Weiss, byli wówczas na planie i podczas kręcenia sceny, w której Daenerys przemawia w krypcie do panów z Meereen, podeszli do reżysera epizodu z propozycją, by Emilia Clarke zamiast po angielsku, wygłosiła ją po valyriańsku. Jak wspomina Podeswa:
Zwykle takie rzeczy wymagają wielkich przygotowań i długo się je rozważa, a ona miała wtedy dość duży monolog przed podpaleniem tego faceta. Ale podszedłem do Emilii i powiedziałem coś w stylu: "Wiem, że to jest wielka prośba, ale czy myślisz, że znalazłabyś sposób, by zrobić to po valyriańsku?". Na co ona odpowiedziała: "Tak, jasne, myślę, że dam radę."
Reżyser mocno się zdziwił, kiedy zobaczył jak Clarke odchodzi na bok, by przygotować się do wymyślonego przed chwilą zadania. Jeszcze większe było jego zaskoczenie, gdy aktorka wróciła po 10 minutach z gotowym monologiem, który złożyła z wcześniejszych wypowiedzi Daenerys w języku valyriańskim. Podeswa do dziś jest pod wrażeniem tego, co zrobiła:
Każde jedno ujęcie, każda intonacja i sposób, w jaki to wszystko wyrażała, sprawiały, że totalnie rozumiałeś, co miała zamiar powiedzieć. Do tego doszły napisy, które uczyniły autentycznym to, co zrobiła. Znała już wtedy na tyle dobrze ten język, że sprawiła, że to zadziałało. To nie było idealnie skonstruowane po valyriańsku, ale żaden fan tego nie zauważył. Wykonała doskonałą robotę.
"Ogień nie zabije smoka" - książka o kulisach "Gry o tron"
Powyższa anegdota, podobnie jak większość wychodzących ostatnio na światło dzienne ciekawostek o serialu "Gra o tron", pochodzi z książki "Ogień nie zabije smoka". Publikacja Jamesa Hibberda o kulisach jednego z najsłynniejszych seriali HBO w historii na polskim rynku wydawniczym zadebiutowała 12 listopada 2020 roku.