Nowy "Resident Evil" od Netflixa jest jednym z najgorszych seriali w historii telewizji
Cóż, chyba nie musimy za bardzo dodawać, że nie polecamy nowego "potworka" od Netflixa.
Resident Evil jest jednym z najgorszych seriali w historii
Najnowsza adaptacja gier z serii Resident Evil jest totalną artystyczną klęską. Produkcja jest wysoko na listach najgorszych seriali w historii, zdobywając zaledwie 25% pozytywnych ocen na Rotten Tomateos, średnią użytkowników 3.6/10 na IMDb, a także 3.9/10 na Filmwebie (na prawie 2 tysiące ocen).
Krótko mówiąc jest tragicznie, więc raczej nie spodziewajcie się, żeby serial "Resident Evil: Remedium" (jak znany jest na polskim Netflixie) miał doczekać się jakiejkolwiek kontynuacji.
Jeżeli jednak macie fetysz słabych produkcji albo szukacie czegoś, żeby się wieczorem pośmiać, to serial o Albercie, Jade i Billie Weskerach zdaje się być idealnym kandydatem do takiego hate-watchingu. Jak czytamy w opisie fabuły:
Jest rok 2036 - 14 lat po tym, jak pigułka z napisem Joy wywołała tyle bólu, Jade Wesker walczy o przetrwanie w świecie opanowanym przez żądne krwi, zakażone, makabryczne stworzenia. Pośród tej rzezi Jade zmaga się z demonami swojej przeszłości w New Raccoon City, mrożącymi krew w żyłach powiązaniami swojego ojca ze złowrogą korporacją Umbrella, ale przede wszystkim z tym, co stało się z jej siostrą Billie.
Poniżej możecie natomiast zobaczyć zwiastun tego wiekopomnego dzieła:
Serial "Resident Evil: Remedium" zadebiutował na Netflixie 14 lipca 2022 roku. Oglądajcie go na własną odpowiedzialność.