advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Dlaczego Joey Jordison ukrywał swoją chorobę?

Aleksandra Degórska
AKTUALIZACJA 29.07.2016 29.07.2016 13:55
AKTUALIZACJA 29.07.2016 29.07.2016 13:55

Po kilku latach ciszy muzyk w końcu przyznał się do swoich problemów, choć nie oczekuje współczucia. Czemu tak długo z tym zwlekał?

12 grudnia 2013 roku Slipknot rozstał się z perkusistą, jednak nie podano szczegółów dotyczących tego zajścia. Dopiero 13 czerwca 2016 roku w czasie ceremonii Metal Hammer Golden Gods Awards w Londynie Joey Jordison odbierając statuetkę przyznał się do tego, że zachorował na poprzeczne zapalenie rdzenia i nie był w stanie grać. To poniekąd było powodem jego odejścia z zespołu.

Dlaczego muzyk aż 3 lata ukrywał ten fakt w tajemnicy? Okazuje się, że bębniarz nie zamierzał się nad sobą użalać:

Nie chciałem być osobą, która mówi: „Och, jestem chory i wszyscy powinni mi współczuć”.

Jordison unikał mediów jak ognia, bo nie chciał przyznawać się do swoich problemów, które mogłyby wywołać żal u fanów:

Byłem ograniczony przez coś, co jest cholernie traumatyczne i skupiłem się na tym, żeby z tego wyjść. Nie musiałem płakać w pieprzonych mediach, żeby zdobyć masę sympatii wyglądając na takiego, który myśli: „Och, tak cholernie cierpię”.

Muzyk zatem postanowił trzymać to w tajemnicy i walczyć z chorobą:

Wycofałem się skupiając na sobie, moim życiu, zastanawiając się co chcę zrobić w karierze. To jest cholernie trudne, to straszne schorzenie, ludzie stają się kalekami. Ja taki byłem. Niektórzy z tego nie wychodzą, mi się udało. Gdy postawiono mi diagnozę musiałem się podnieść, pójść na siłownię, znaleźć odpowiednich trenerów i robić wszystko, żeby wrócić do zdrowia.

Muzyk przyznał, że cały czas trenuje, żeby być w formie. Oprócz tego wrócił do czynnego grania na perkusji i tworzenia muzyki. Trudne przeżycia związane z chorobą spowodowały, że stał się silniejszym człowiekiem:

To dziwne gówno mi się przytrafiło, ale udało mi się tego pozbyć. Przez dłuższy czas moje życie było spieprzone, ale powróciłem.

Bębniarz rzeczywiście wraca do normalności, czego dowodem są jego muzyczne projekty. Zaangażował się on w supergrupę Sinsaenum, którą tworzą Attila Csihar znany z Mayhem i Sunn O))), Sean Zatorsky z Dååth i Chimaira, Frédéric Leclercq z DragonForce oraz Heimoth z Seth.

Posłuchajcie utworu tego zespołu:

Artysta stworzył również własną formację Vimic, w skład której wchodzą Kalen Chase Musmecci, Jed Simon, Kyle Konkiel i Matthew Tarach. Debiutancki album będzie nosić tytuł „Open Your Omen”.