Radiohead pokazał jak „spalić czarownicę”
Thom Yorke i spółka powrócili z teledyskiem do utworu „Burn the Witch”. Posłuchajcie jak prezentuje się nowy singiel.
Po niemalże „całkowitym zniknięciu” Radiohead wrócił do internetu. Grupa znów wykorzystuje dobrodziejstwa serwisów społecznościowych, z których ostatnio wszystko pokasowała, i zaprezentowała światu porcję nowej muzyki, która zapowiada następcę wydanego w 2011 roku „The King of Limbs”. Płyta prawdopodobnie będzie się nazywać „Dawn Chorus” - tak sugeruje nazwa powołanej do życia przez zespół firmy.
Kawałek „Burn the Witch” został nam udostępniony od razu w komplecie ze specyficznym teledyskiem. Animacja poklatkowa w reżyserii Chrisa Hopewella inspirowana była brytyjską wieczorynką z lat 60. „Trumpton”. Akcja klipu rozgrywa się w małym miasteczku, którego mieszkańcy oskarżają się wzajemnie o popełnianie rozmaitych grzechów, a w finale oczywiście nie mogło zabraknąć tytułowego palenia...
Nowy teledysk znajdziecie poniżej:
Reżyser Chris Hopewell zdradził, że całość powstała w ciągu dwóch tygodni - włączając w to konstrukcję scenografii i animację. Stanley Donwood, artysta odpowiedzialny za grafiki Radiohead od 1994 roku, podzielił się z fanami na swoim Instagramie zdjęciami zza kulis powstawania klipu. Oto one:
Co ciekawe, choć sam Thom Yorke porównał Google i YouTube'a do nazistów, premiera nowego teledysku odbyła się właśnie w tym serwisie. Sam kawałek trafił od razu do wszystkich najważniejszych serwisów streamingowych - ze Spotify i Tidalem na czele - co dziwi tym bardziej z uwagi na fakt, że w 2013 roku zespół usunął z nich całą swoją twórczość w akcie protestu przeciwko modelowi biznesowemu takich usług.
Producent Nigel Godrich komentował ówczesną decyzję w następujący sposób:
Zrobiliśmy to, ponieważ nowi artyści gówno dostają przy obecnym sposobie rozliczania. To równanie, które się po prostu nie zgadza. Nie dajcie się oszukać: nowe zespoły, jakie znajdujecie na Spotify, nie dostają pieniędzy. W międzyczasie udziałowcy takich serwisów będą opływać w bogactwa.
Skąd taka nagła zmiana nastawienia? Tego nie wiemy, ale samo Spotify zdaje się być wyraźnie podekscytowane powrotem Radiohead w jego łaski.
Jak Wam się podoba „Burn the Witch”?