advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Rammstein pozwał niemiecką instytucję rządową

Robert Skowronski
AKTUALIZACJA 08.04.2016 08.04.2016 09:23
AKTUALIZACJA 08.04.2016 08.04.2016 09:23

Muzycy wytoczyli proces przeciwko swoim własnym rodakom. Kością niezgody jest album „Liebe Ist Für Alle Da”.

Wpierw nasi zachodni sąsiedzi zrobili na przekór swojemu muzycznemu towarowi eksportowemu. Rządowa instytucja Bundesprüfstelle Für Jugendgefährdende Medien (tyle co urząd do spraw mediów szkodliwych dla młodych osób), która zajmuje się sprawdzaniem literatury, muzyki, filmów, gier wideo itp. pod względem bycia nieodpowiednimi dla dzieci i nastolatków, umieściła krążek Rammsteina na swojej czarnej liście.

Dzieła sztuki, które zostają uznane za „zakazane” są tym samym eliminowane z rynku w myśl reguły:

Dystrybutorzy takich mediów nie mogą już sprzedawać, wypożyczać i przedstawiać ich publicznie, ani ich transmitować. Zakazana jest także reklama.

Rammstein nigdy nie uciekał od kontrowersji stosując estetykę szoku. Zaowocowało to trafieniem albumu „Liebe Ist Für Alle Da” na czarną listę już w 2009 roku. Powodem był utwór „Ich Tu Dir Weh” oraz okładka zdobiąca wydawnictwo, na której widzimy muzyków uchwyconych w bieliźnie przed telewizorem, a u ich stóp leżą dwie nagie kobiety. Rządowej instytucji nie spodobało się to, że kapela swoim albumem promuje sadomasochistyczne zachowania i niebezpieczny seks. W efekcie płyta nie mogła być reklamowana lub wystawiana w ogólnodostępnych przestrzeniach, gdzie wgląd mogli mieć niepełnoletni.

„Liebe Ist Für Alle Da” znajdował się na liście tylko przez pół roku. Sąd w Kolonii uznał, że umieszczenie tam krążka było bezprawne i uznał to za łamanie wolności artystycznej. Rammstein czuje się jednak poszkodowany ze względu na to, że zniszczono lub przetrzymywano w magazynach blisko 85 tysięcy kopii albumu. Zespół żąda teraz rekompensaty strat oczekując zadośćuczynienia w wysokości 66 tysięcy euro. Muzycy stawią się na sali sądowej latem 2016 roku.

Sprawę swego czasu skomentował klawiszowiec grupy, Christian „Flake” Lorenz:

Nie ma na tej płycie niczego, co mogłoby być zinterpretowane inaczej, niż na jakimkolwiek innym krążku Rammsteina. Dlaczego teraz i dlaczego to wydawnictwo? Jeden z inspektorów prawdopodobnie ma córkę, która wkurzała go słuchając naszej muzyki.

Znaczna część płyt, która trafia w Niemczech na listę Bundesprüfstelle Für Jugendgefährdende Medien to albumy, na których doszukano się „nienawiści na tle rasowym i gloryfikacji narodowego socjalizmu” oraz te opowiadające się za „przemocą i pornograficznymi tekstami lub wypadkową tych dwóch czynników”.

W 2015 roku Niemcom nie spodobała się też inna okładka. Dokładniej ta, która zdobiła „The Book Of Souls” zespołu Iron Maiden. Grafika została ocenzurowana na jednym z berlińskich billboardów zlokalizowanych obok szkoły.

Rammsteina będziemy mogli usłyszeć na żywo podczas polskiego koncertu razem z Limp Bizkit. Kapela wróciła już do studia nagraniowego szykując następcę „Liebe Ist Für Alle Da” - miejmy nadzieję, że muzycy nie będą mieli podobnych przejść przy premierze nowego wydawnictwa.

Też uważacie ostatni krążek Rammsteina za nieprzyzwoity?