Sinead O’Connor napisała samobójczą notkę na Facebooku

AKTUALIZACJA 30.11.2015 30.11.2015 09:04
AKTUALIZACJA 30.11.2015 30.11.2015 09:04

Policja ogłosiła, że artystka została znaleziona cała i... nie do końca zdrowa. Sinead została skierowana na leczenie.

Wokalistka, która od dawna uzewnętrznia się w portalach społecznościowych, tym razem poszła na całość. Umieściła na Facebooku wpis, w którym wyznała, że znajduje się w pewnym irlandzkim hotelu, zameldowała się pod fałszywym nazwiskiem i przedawkowała narkotyki.

Dwie ostatnie noce mnie wykończyły. Przedawkowałam. Nie ma innego sposobu na to, by zdobyć szacunek. Nie ma mnie w domu, jestem w hotelu, gdzieś w Irlandii, pod zmienionym nazwiskiem. Jeślibym tego nie napisała, moje dzieci i cała rodzina nigdy by się o tym nie dowiedziały.

Sinead O'Connor podkreśliła, że bliscy się nią nie interesują i „kazali jej się pie*dolić”, a ona czuje się opuszczona i wykorzystana. Wspomniała także, że rodzina ją opuściła - została sama po ciężkim zabiegu wycięcia macicy, który odbył się w sierpniu 2015 roku.

Podobno jestem śmieciem i zasługuję na porzucenie i traktowanie jak gówno właśnie wtedy, kiedy wycięto mi macicę, a moje dziecko jest bardzo chore.

Serwis „Billboard” poinformował fanów o aktualnej sytuacji artystki. Policja zajęła się sprawą.

Sinead O'Connor została znaleziona i otrzymała pomoc medyczną po domniemanym przedawkowaniu w pokoju hotelowym w Irlandii. O'Connor została odnaleziona i jest bezpieczna.

Wygląda na to, że artystka po kolei spisuje na straty wszystkie wartości, które miały znaczenie w jej życiu. W lipcu 2015 roku Sinead stwierdziła, że „muzyka oficjalnie umarła”, a to za sprawą kontrowersyjnej okładki magazynu „Rolling Stone”. Z kolei w marcu 2015 oznajmiła, że wykluczy ze swojego repertuaru swój największy przebój – „Nothing Compares To You”. Wszystko przez to, że  chce być szczera wobec swoich fanów, a wykonując na scenie ten utwór „czułaby się jak oszustka”.

Sinead, życzymy szybkiego powrotu do zdrowia...