Billy Idol wspomina imprezę życia. Musiało interweniować wojsko
Billy Idol wspomina imprezę życia. Wyjazd, który miał być odpoczynkiem od problemów w USA, przyczynił się do jeszcze większych kłopotów.
Jest takie powiedzenie: „jak się bawić, to się bawić”. Tego zwrotu z pewnością wiele razy użyli rockowi muzycy. W końcu często słyszymy o tym, jak potrafią zabalować. Jedną z takich osób jest Billy Idol.
Brytyjski muzyk wspomina, jak wyglądała najbardziej szalona impreza w jego życiu. Myślicie, że zgarniała go policja? To zbyt oklepane. Billy zabalował tak mocno, że interweniować musiało wojsko!
Billy Idol wspomina wyjazd do Tajlandii
Sporo muzyków ma na koncie przynajmniej jedną historię, kiedy chęć zabawy przegrała ze zdrowym rozsądkiem i impreza nieco wymknęła się spod kontroli. Umówmy się, rock’n'rollowe życie to nie jest grzeczne siedzenie przed telewizorem.
Billy Idol na łamach magazynu Classic Rock podzielił się bardzo ciekawą historią. Wszystko miało miejsce podczas wyjazdu do Tajlandii. Na wyjazd namówił go przyjaciel, aby ten mógł odpocząć od kłopotów i codziennego życia. Wówczas Idol mocno imprezował. Z powodu jego zdrady, rozpadł się też związek z Perri Lister.
W Tajlandii Billy miał ochłonąć i odpocząć od codziennych spraw. Cała sytuacja jednak szybko wymknęła się spod kontroli. Bo choć z początku panowie byli grzeczni, to z czasem sam alkohol przestawał im wystarczać. Jak przyznał muzyk, pewnego wieczoru mieli poprosić taksówkarza, aby ten załatwił im coś do wciągania. Kierowca wrócił z tajemniczą fiolką.
Jak się później okazało, tajemnicza substancja to heroina, która była bardzo silna i mocno uzależniająca. Jak wspominał 14-godzinny powrót samolotem do USA, kosztował go sporo zdrowia.
Problem w tym, że mieliśmy ze sobą bardzo dużo Valium i silne środki uspokajające. Zmieniały mi zupełnie osobowość. Stawałem się agresywny, niszczyłem rzeczy, wtedy podnosiłem ciężary, więc byłem bardzo silny. Wydaje mi się, że przeszliśmy przez kilka hoteli, a potem tajska armia odeskortowała mnie poza ten kraj na noszach.
W Stanach Zjednoczonych jeszcze bardziej rzucił się w wir imprezowania i eksperymentowania z używkami...
Wokalista miał ogromne szczęście. W tamtych czasach w Tajlandii za posiadanie narkotyków groziła wysoka kara. Ta historia pokazuje też, jak duże niebezpieczeństwo wiążę się z próbowaniem narkotyków i eksperymentowaniem z nieznanymi substancjami.
Po więcej informacji zachęcamy was do odwiedzenia naszego Facebooka oraz Instagrama.